poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Philadelphia, PENNSYLVANIA

[For ENGLISH VERSION scroll down]

Pamiętacie, gdy wspominałam,ze moja przyjaciółka Oliwia przyjechala na campa?
Jej camp dobiegł konca i zaczęłyśmy zwiedzanie ♡
Ten wypad będzie podzielony na 4 posty, bo zwiedzania bylo za duzo by upchnąć to w jeden post no i podzielę każde miejsce osobno ;)


Podróż zaczęłyśmy od spotkania w Philadelphii, tak jak już widzieliście w tytule postu :)
Mieliscie kiedyś tak,że na sam czyjs widok zalaliscie się łzami szczescia?? Nie umiem opisać nawet jak szczęśliwa byłam ♡ nadal jestem mając ja przy sobie ♡ chociaż do pełni szczęścia potrzebna nam jeszcze Ingrid, nasze trzecie Słoneczko ♡ 

Z miejsca, w którym się spotkalysmy wyruszyliśmy na słynne "Rocky steps" czyli schody, po których wbiegał Sylvester Stallone wcielajacy się w rolę Rockiego Balboa, obok schodów znalazłysmy też pomnik Rockiego.






Nie wiem ile napisów jest w Filadelfii ale my znalazłysmy dwa! Jest to wg mnie świetny pomysl :)



Grzechem byłoby nie pojsc na cheese steak, są to kanapki, z serem, cebula i stekiem, ktore jako pierwsze zrobili w Filadelfii i staly się one znakiem rozpoznawczym tego miasta. 

Po jedzeniu pospacerowalysmy jeszcze po Philly,  kupiłysmy pamiątki i udalysmy się na stacje, by dojechać do Ani, u której nocowalysmy  (jeżeli to czytasz wiedz,ze jesteś Aniołem ♡)  nastepnego dnia już byłyśmy w drodze do innego miejsca o czym będzie kolejny post :*  


________________________________

Do you remember when I mentioned that my best friend, Oliwia is coming to USA? She finished her work and now she's got some free time to travel around the country.
 I'll describe our trip in 4 separate posts because it's too much to put in one!
Have you ever had a feeling when you are so happy because you saw someone after a long break and you just cried? I can't describe how happy I was. Still I'm happy cause we are still together! The only one who is missing is our friend - Ingrid. Without her our friendship is not complete. We love her so much ♡
We left place where we've met and we went to the "Rocky steps" where Sylvester Stallone as a Rocky ran up a stairs.  Next to this place was a statue of Rocky.
You can't leave Philly without trying a cheese steak - sandwich first made in Philadelphia. The most popular and yummy! After the sandwiches we walked around a little bit more, bought some souvenirs and went to a train station. There we caught a train to Ania's house, where we sleepovered.
Next day we left Philly looking for a new adventure what I'll describe in a next post :*

sobota, 6 sierpnia 2016

Rok w USA!!! cz 2

W czesci pierwszej tego postu napisalam podsumowanie tego co zwiedzilam, do jakich wnioskow doszlam i napisalam kilka podziekowan, czesc druga miala byc "podsumowaniem mojego roku z rodzina goszczaca, o tym jak nam sie zylo, jak wspolpracowalismy i jak udalo nam sie dogadac"

Zaczne jednak od czegos innego ;) 
Ponad dwa lata temu spotykalam sie z pewnym chlopakiem, byl to zawodowy wioslarz, bardzo dobry, nie da sie ukryc, mial chlopak potencjal.
Spotykalismy sie przez jakies 8 miesiecy, rzadko, bo wiecznie gdzies byl, a to zwykle obozy po calej Europie, jakies zawody wioslarskie rowniez wszedzie, mistrzostwa Europy czy Swiata i dzis ogladajac go podczas Igrzysk Olimpijskich czulam niesamowita dume z kilku powodow. Pierwszym oczywiscie bylo to,ze zaszedl tak daleko (Rio bylo jego najwiekszym marzeniem) , drugim ,ze doplyneli jako druga osada (5:51,28 - plynal czworke podwojna dla tych co sie znaja) co oznacza,ze dostali sie do finalu A no i kolejny powod to taki,ze wlasnie ten wioslarz w pewnien sposob przyczynil sie do mojego wyjazdu tutaj i to wlasnie w dzien jego startu na Igrzyskach ja swietuje ROK odkad mieszkam w stanie Georgia!!
Czemu i jak sie przyczynil do tego? 
Podczas,gdy sie spotkykalismy on lecial do Bostonu na mistrzostwa a ja, zalamana i smutna , zaczelam myslec "kurcze on moze leciec do USA a ja nie moge? Zawsze o tym marzylam... Musi byc jakas opcja przeciez"
Tej nocy znalazlam program au pair i dalsza czesc mojej histori juz znacie ;)

Wioslarzem tym jest Mirek, Mirek Zietarski.
Jestem z Ciebie dumna!!


Przechodzac do wlasciwej tresci tego postu.
Rok z moja rodzina goszczaca byl najwspanialszym rokiem dla mnie, wydaje mi sie,ze dla nich byl to rowniez cudowny rok, pelen nowych doswiadczen czy zabawnych sytuacji. 
Zawsze jestesmy pelni podziwu,ze zgalismy sie tak dobrze,mimo iz pochodzimy z dwoch zupelnie odmiennych krajow, wychowywalismy sie w innych kulturach, inny jezyk, zwyczaje,tradycje, roznica wieku itd. no ale cuda sie zdarzaja!
Moje Host Dzieciaczki sa dla mnie jak moje wlasne, kocham je z calego serca , Host rodzice sa dla mnie bardzo dobrymi przyjaciolmi, z ktorymi moge rozmawiac o wszystkim.
Oczywiscie, tak jak wspomnialam w poprzednim poscie, klocimy sie, nie zawsze jest idealnie, nie mozemy czasem na siebie patrzec ale jest to tylko maly odsetek posrod tych cudownych chwil, gdy smiejemy sie razem, zartujemy, robimy rozne glupoty albo psikusy sobie wzajemnie, rozmawiamy, gotujemy, pieczemy, podrozujemy, pracuemy w ogrodku czy domu i milion innych rzeczy. To wlasnie Ci ludzie przyczynili sie do tego,ze moj rok tutaj byl tak wspaniamym czasem.
Zawsze beda juz czescia mojego zycia, mimo, iz wiem,ze kiedys bede musiala och opuscic



Mialam pomysl,zeby z wszystkich 12 miesiecy wybrac moje ulubione zdjecia wiec do dziela!!
Zobaczycie jak moje dzieciaki rosly i jak ja sie zmienilam  (o ile w ogole sie zmienilam :) )

#1 


#2


#3

#4



#5


#6

#7



#8


#9

#10

 #11


To cudowne uczucie, widziec a wlasciwie byc czescia tego etapu,w ktorym dzieci dorastaja, Ava byla jeszcze 6latka,gdy ja poznalam a za dwa tygodnie ma juz 8 urodziny! Widac,ze robi sie coraz dojrzalsza. Jesse nawet nie chodzil gdy przyjechalam, mial rowne 9 miesiecy a teraz? Biega i wdrapuje sie wszedzie, zaczyna mowic a nawet sie klocic. 
Mysle,ze dla kazdej "operki" rok w Stanach jest tak intensywny,ze wydaje sie iz to bylo wiecej czasu. Jest to szkola zycia i wielka proba nas i naszego charakteru. Powtarzalam to juz tyle razy i powtarzac bede nadal, nie moglam podjac lepszej decyzji zastanawiajac sie nad wyjazdem do USA, jesli i Ty sie nad tym zastanawiasz to przestan! Od razu sie zabieraj do roboty, szkoda czasu na przemyslenia ;)

Rano, gdy tylko zeszlam do rodzinki uslyszalam "happy one year!" tak jak slyszalam kazdego szostego dnia miesiaca przez jedenascie poprzednich :) Sa cudowni :)

Uciekam juz, bo przeciez trzeba dalej swietowac! Myslicie,ze ich ulubiony "polish dinner" na dzis to dobry pomysl? Dla mnie wysmienity! 

buziaki!

środa, 3 sierpnia 2016

Rok w USA!!! cz 1

Zbieralam sie za napisanie tego postu juz od kilku tygodni, chodzilo mi po glowie kilka pomyslow i stanelo na tym,ze post bedzie podzielony na dwie czesci. Pierwsza, ktora dodaje dzis bedzie podsumowaniem mojego roku tutaj, co zwiedzilam, czego sie nauczylam, dowiedzialam, bedzie tez kilka przemyslen, do ktorych doszlam po roku spedzonym z Stanach Zjednoczonych , natomiast druga czesc postu bedzie podsumowaniem mojego roku z rodzina goszczaca, o tym jak nam sie zylo, jak wspolpracowalismy, jak udalo nam sie dogadac a takze co dalo mi bycie au pair.


Tak wiec to juz rok. Przed wyjazdem myslalam,ze rok to cala wiecznosc a prawda jest taka,ze nie zdazylam sie obejrzec i juz rok minal, aleeee....
to nie koniec! Przedluzylam swoj pobyt o kolejny rok ;) zostaje z ta sama rodzina w tym samym miejscu.
Wiecie,ze decyzje o tym podjelam juz po miesiacu tutaj a po 5 miesiacach powiedzialam o tym rodzinie? Byl to jeden z moich prezentow swiatecznych dla nich ;) Nie kryli lez.
Szczerze mowiac juz po dwoch tygodniach od mojego przyjazdu bylo wspomniane,ze jakbym zostala z nimi na drugi rok byloby cudownie, z miesiaca na miesiac coraz bardziej o tym rozmawialismy ale troche ich potrzymalam w niepewnosci.


Co dal mi rok spedzony w USA?
- przede wszystkim poprawilam swoj angielski, ba, jest o niebo lepiej; gdy przyjechalam mialam bogate slownictwo jednak gramatyka lezala a teraz? wiadomo, robie jakies tam bledy, nikt nie jest nieomylny ale postep jaki zrobilam jest niesamowity, jak mam byc szczera to od dawna mysle juz po angielsku, mam nawet sny w tym jezyku
- stalam sie jeszcze bardziej dojrzala, zawsze taka bylam ale teraz nie jestem juz odpowiedzialna tylko za siebie ale takze za male istotki,ktorymi sie opiekuje
- nauczylam sie myslec za wczasu i przewidywac nieskonczona ilosc konsekwencji roznych dzialan i pomysłów jakie rodzą się w dziecięcych główkach
- spełniłam wiele swoich marzeń, wiele takich, które pomyślałabym,ze są nierealne
- zrozumiałam czym jest prawdziwa przyjaźń i kto jest prawdziwym przyjacielem, bo taki wyjazd dokonuje niezłej selekcji nie tylko w gronie przyjaciół ale także znajomych czy rodziny
- dowiedziałam się jak wielkie pokłady cierpliwości siedziały we mnie :)
- poznałam niesamowitych ludzi, którzy na zawsze odmienili moje życie czy poglądy
- nauczyłam się czerpać przyjemność z najmniejszych rzeczy a także doceniać wszystko, co mam
- usłyszałam wiele przemiłych rzeczy od często nieznanych mi ludzi, począwszy od słów podziwu poprzez gratulowanie mi odwagi kończąc na tym,ze "jestem nienormalna"
- jeszcze bardziej uświadomiłam sobie jak bardzo wdzięczna powinnam bym mojej mamie za wszystko co dla mnie zrobiła i robi do tej pory. Kocham Cię Mamo!
- pokochałam moje host dzieci jak swoje, nie wyobrażam sobie momentu gdy będę mieć wlasne, czy mogę kochać jeszcze bardziej?
- doszłam do wniosku,ze z życia trzeba korzystac, kto wie czy będę miała kiedykolwiek taka sama bądź podobna okazje?

Poznalam tutaj wielu niesamowitych ludzi, poczawszy od mojej HostRodziny, poprzez znajomych, przyjaciol czy moja milosc. Ci ludzie na kazdym kroku dodaja mi sil i energii, pomagaja mi w siebie uwierzyc,gdy ja juz zwatpie, potrafia dac usmiech, gdy ja placze z tesknoty, potrafia trzepnac mnie w glowe, gdy robie glupoty i za to jestem im wdzieczna.
Wrzucilam tez cos na mojego Facebooka i chetnie sie z Wami tym podziele, bo pisalam to ze szczerego serca...




Rok tutaj podsumowalabym chyba nawet tak samo jak podsumowalam moje pol roku

Jasne, nie zawsze jest kolorowo, sa klotnie, odmiennosc zdan, przykre sytuacje, rozczarowania, zmeczenie i ciezka praca, ale wlasnie ta ciezka praca doprowadzila nas do tego gdzie jestesmy, a kto sie nie kloci? Kto nie bywa zmeczony? Dobrze, ze trafilam na tych konkretnych ludzi, ktorzy mnie rozumieja na kazdym kroku i wspieraja.

Pamietajcie,ze nic nie dzieje sie bez przyczyny i wszystkie przykrosci kiedys beda wynagrodzone! najwazniejsze to wierzyc w siebie i swoje mozliwosci 

Moj rok tutaj byl pelen podrozy i przygod, ktore tylko pomogly mi sie przekonac do tego, ze jak nie teraz to kiedy??
Nigdy juz nie bede taka mloda i odwazna jaka jestem w tym momencie dlatego czerpie z zycia pelnymi garsciami!

Rok temu sziedzialam w samolocie do NYC i wlasnie to miasto zwiedzilam jako pierwsze.
Kolejnym punktem bylo zwiedzanie Atlanty i okolicy do ktorej przyjechalam mieszkac a Labor Day spedzilam juz w polnocnej Georgii (Ellijay, Toccoa i Blue Ridge)
Poltorej miesiaca w Stanach obchodzilam w Disneyworldzie gdzie zwiedzilam jeszcze Kissimmee, Sarasote i Anna Maria Island
Na dwa i pol miesiaca pojechalam do Nashville a tydzien pozniej do Stone Mountain
Kolejna podroza byl wyjazd do Destin by zaraz po nim pojechac do Miami
Poczatek roku 2016 zaczelam od podrozy do Polski z przykrego powodu ale byly tez plusy tego wyjazdu
Walentynki za to swietowalam w kolejnej podrozy na Floryde do Disneyworldu po ktorej odwiedzilam Polnocna i Poludniowa Karoline.
Kolejny miesiac przyspozyl mi wiele kataru przez wypad do stolicy (Washington DC)
Maj byl chyba miesiacem, gdzie odbylam podroz zycia (Jamajka, Kajmany i Meksyk)
za to w czerwcu pojechalam do Savannah i Tybee Island no i w koncu wtedy Wam kogos przedstawilam ;)
  Dzien Niepodleglosci spedzilam w Houston z ktorego pojechalam do Nowego Orleanu. Nie zabraklo tez spontanicznego wypadu do Sarasoty
Za chwile lece spotkac moja przyjaciolka Oliwia, ktora jest w USA

Poza tym tak spedzilam moj pierwszy miesiac po ktorym czekal mnie rownie interesujacy drugi miesiac , za nim halloweenowe 3 miesiacemiesiac numer 4 pelen urodzin
Miesiac nr 5 nie byl swietowany, bo bylam wtedy w Polsce ale za to wzielam wtedy udzial w konkursie z agencji Prowork
Za to pol roku w stanach dalo mi pomysl do napisania postu o roznicach a miesiac numer 7 stworzyl post o UCLA class
Miesiac numer 8 byl jednym wielkim oczekiwaniem na dokumenty odnosnie przedluzenia by w miesiacu numer 9 w  koncu miec pewnosc,ze spedze tutaj jeszcze jeden rok!
Miesiac dziesiaty rozpoczal wakacje od szkoly, ktore trwaly przez miesiac jedenasty  az to postu dzisiejszego!!
Poza tym bylam na koncercie Rihanny a takze Justina Biebera i innych
Dodalam post o co warto zapytac potencjalna hostfamily na skype  a takze plusy i minusy bycia au pair  .

Powiem Wam, ze chyba nigdy nie bylam z siebie tak dumna i moze to brzmi egoistycznie ale uwazam, ze zrobilam wiele podczas ostatniego roku i zrobie jeszcze wiecej w nastepnym!

Tak jak wspomnialam post bedzie mial druga czesc, ktora pojawi sie za kilka dni!
Do uslyszenia!