niedziela, 25 października 2015

Stone Mountain, GEORGIA

Czwartkowy sms od Mareen spowodował, że nie wiedziałam co zrobić. Miałam plany z HostRodzinka by pojechać na cały dzień do Atlanty ale wizja hikingu, zobaczenia płaskorzeźby na granitowej górze przedstawiającej prezydenta Jeffersona Davisa a także generałów Roberta E. Lee i Thomasa Jacksona była równie kusząca, a gdy usłyszałam od HM 'jedź, przecież do Atlanty możemy pojechać każdego innego dnia' miałam ochotę pocałować ja w rękę z wielkim 'dziękuję' :)
Tak więc każda swoim autem dojechała do pobliskiego Walmart'u na 12:30 tam wsiadlysmy w jedno by nie płacić wjazdowego dwa razy (15$).
Zastanawiałyśmy się nad hikingiem na samą górę, ale cudem znalazłyśmy miejsce parkingowe a trasa zaczynała się z drugiej strony góry wiec jeszcze musiałybyśmy obejść górę - zrezygnowałysmy. Bilety by wjechać gondolą na szczyt i wrócić to tylko 10$, ale najpierw obeszlysmy przygotowane na halloween miasteczko, zjadlysmy lunch (drogo i ciekawostka - prawie wszędzie tam trzeba płacić gotówką!)




Przy okazji mam na sobie wczesnourodzinowy prezent od moich przyjaciółek :) z obawy,że nie zdąży dojść do 9ego listopada wysłały tak, że dostałam przesyłkę 10 października :) #bździągwa (o urodzinach będzie osobny post)





Czas wjechać na gore!










Widoki zapierały dech w piersi! Niesamowite!
Panorama Atlanty lekko zamglona i otaczające lasy tworzyły wspólnie piękny obraz!

Buziaki , Jagoda

wtorek, 20 października 2015

Nashville, TENNESSEE

Tak długo czekałam na ten wyjazd a teraz nie wiem nawet od czego zacząć, co opisać :)
To może od samego początku!
Na wyjazd umówiłam się z Asią już jakiś miesiąc temu, jak nie więcej. Plan był taki:
Piątek -> Ellijay 
Sobota -> Nashville 
Niedziela -> powrót 
Zaczęłyśmy od Ellijay z tego wzgledu, że Asia pracowała w piątek do 4, więc do Nashville było za daleko, bo na miejscu byłybyśmy w nocy, a,że moi Hości mają domek do którego tylko trochę musiałysmy zboczyć z trasy to pierwsza noc spędziłyśmy w moim ukochanym miejscu w amerykanskich górach ♡ 
Oczywiście był problem z pójściem spać, bo nie mogłysmy się 'nagadać' :) a następnego dnia czekała nas długa podróż, ale udało się jakoś kolo północy. 
Rano ledwo przytomne zjadlysmy moje ulubione cinnamon rolls i ruszyłyśmy w drogę do Tennessee.
Widoki były niezwykłe, lecz, że to ja byłam kierowcą zdjęć nie mam. Musicie uwierzyć na słowo ;)
Po dojechaniu na miejsce zaczęłyśmy od Parthenon'u, a właściwie McDonald'sa obok :) w parku otaczającym Parthenon odbywał festival ale bilety były za 55$ co dla nas było przesadą :)

Za to Parthenon kosztował tylko 6$ :)


Wewnątrz była meeeega wielka Atena z greckiej mitologi, czyli bogini sprawiedliwej wojny i mądrości.
 A także te popiersia/ciała

Cola z Maka zawsze w modzie ;)

Następnym kierunkiem, który obralysmy było 'Country Music Hall of Fame and Museum' gdzie mogłysmy poznać całą historię muzyki country, wokalistów i zespoły muzyczne a także zobaczyć ich prawdziwe ubrania, winyle itd. (Bilety 25$)






Od 3 pm zaczynała się nasza doba hotelowa wiec jakoś koło tej godziny pojawiłyśmy się na miejscu. Hostel schludny,  przyjemny :) 
Malunek na ścianie,  mega mi się podoba ;)
Każdy pokój miał swoją nazwę,  nam przyszło mieszkać w pokoju Dolly Parton czyli jednej z najwybitniejszych artystek muzyki country, a także jest ona matką chrzestną Miley Cyrus z czego kojarzę ją bardzo dobrze jako osoba pokolenia Hannah Montana, aż wstyd się przyznać ale taka prawda ;) 

Wieczorem wybrałyśmy się na Brodway!




Na tym zdj wyglądam jakbym miała 120kg - na szczęście to nie prawda ;)
Pizza podczas meczu, gdzie co drugi klient swoją ekscytacje wyrażał krzykiem; )




Perkusista podbił nasze serca-koleś wymiata :) do tego dołączyli do niego staruszkowie i tanczyli,na środku chodnika :)

Następnego dnia gdy wszystkie dziewczyny spały w pokoju my poszlyśmy zwiedzić miasto za jasnego a także coś zjesc.

 Jednogłośnie stwierdziłyśmy, że jesteśmy zakochane w Nashville ♡
 Kocham zdjęcia panoramiczne !



Żałuje, że wybrałyśmy się tam tylko na jedną noc lecz na więcej nie pozwoliła praca. 

Ostatnim punktem miał być ogród botaniczny i muzeum sztuki ale tego nie mogłysmy znaleźć,  tak jak nasz gps :/ poprowadził nas do parku połączonego z polem golfowym, gdzie pospacerowałyśmy, nawdychalysmy się świeżego powietrza i ruszyłysmy do domu :(

Nie wiem dlaczego ale ten park powodował, że czułam się jak w książce 'Tajemniczy ogrod' :)
Podsumowując : jeden weekend , ok 1000km, nowe miasto, w którym się zakochałam, czwarty stan w którym byłam, Asia to świetna dziewczyna a także utwierdziłam się po raz kolejny,że czas w Ameryce biegnie 38484x szybciej ... zbyt szybko ...