poniedziałek, 29 lutego 2016

Mecz NBA & Pozagnanie z Mareen :(

Bedac w Disneyworldzie dostalalam wiadomosc od Mareen, ze jest w rematchu. (!) Szok ogromny ! pytania "dlaczego?" "co sie stalo?" byly tymi, ktore zadalam kilka sekund pozniej, i co sie okazalo ?
host rodzina jej juz wiecej nie potrzebuje.. ale zaczynajac od poczatku
Mareen pochodzi z Niemiec, poznalysmy sie na lotnisku po orientation, bo okazalo sie, ze obie lecimy do Atlanty i bedziemy mieszkac niecala godzine drogi od siebie, przesympatyczna dziewczyna. Od razu sie polubilysmy. Przyjechala ona tak jak ja, 3 sierpnia do samotnego ojca z 15 letnim autystycznym synem. Jej HD we wrzesniu poznal kobiete z ktora sie ozenil juz w grudniu (!) , nowa HM ma dwojke dzieci (10,12) , wszystko bylo super, dogadywali sie bez problemu az nagle pewnego dnia HF powiedziala Mareen, ze potrzebuja ja tylko do konca roku szkolnego, dla niej to nie bylo problemem, bo tak sie sklada, ze jej Tata z Wujem przyjezdzaja w maju na wakacje do USA, Mareen miala do nich dolaczyc by zwiedzic caly zachod (Los Angeles/ San Fransisco/Grand Kanyon itd) no i umowila sie ona z HF, ze pojdzie w rematch w trakcie tych wakacji (17dni) a po nich wroci z rodzina do domu do Niemiec, obie strony sie na to zgodzily. Ale jednak cos im sie odwidzialo i z dnia na dzien poszla w rematch w polowie lutego.. W zamian HF zaproponowala jej, ze jezeli wroci do domu, to oplaca jej bilety na owe wakacje z ojcem i wujem (Niemcy-USA-Niemcy). Zgodzila sie. Dzien pozniej, gdy zapytala, czy moga te bilety kupic wczesniej by ona juz je miala Hosci stwierdzili, ze Mareen ZLE ZROZUMIALA i oni jej zadnych biletow nie kupia .. (co ciekawsze jej host mowi po angielsku, niderlandzku (pochodzi z Holandii), hiszpansku i NIEMIECKU (!!!) wiec jak dla mnie to niemozliwe by ona zrozumiala zle skoro jej to wytlumaczyl w jej ojczystym jezyku..)
Jedynym dobrym uczynkiem, który na koniec zrobiła HF było kupienie jej biletu do domu, na następny dzień,  na co Mareen się nie zgodzila,  bo chciała się pożegnać z przyjaciółmi i przede wszystkim chłopakiem.. przebukowali bilet na następną sobotę. Także miała tydzień, na pożegnania. 
Z jej opowiadań rodzina była naprawdę fajna. Byla.. od momentu rematchu wszystko zmieniło się o 180°, zaczęli na nią krzyczec, być niemili, źle traktować. Mareen nie mając już nic do stracenia spakowala się i wyprowadzila. Ostatnie dwie noce spędziła u mnie , bo już dość dawno miałyśmy kupione bilety na mecz NBA, Atlanta Hawks vs Chicago Bulls, który odbywał się w piątek w a sobotę Mareen miala juz lot powrotny. W zyciu bym nie pomyslala,ze tak może postąpić jej rodzina, bo zawsze mieli dobry kontakt i relacje.. do tej pory jestem w szoku.
Historie Mareen opisuje za jej pozwoleniem. 

_______________________

Mecz NBA. 
Tak jak wyżej wspomnialam razem z Mareen poszłam na mecz NBA . Grala nasza Atlanta z Chicago. Hawks & Bulls. Mecz zakonczony winikiem 103 : 88 dla Hawksow :)





 Przed meczem bylysmy jeszcze w Varsity, pierwszej powstalej restauracji w Stanach (Welcome to The Varsity! The World's Largest Drive-in Restaurant. We have been serving customers here in Atlanta since 1928. People from all over the world come to experience The Varsity because there is nothing like it anywhere! We invite you to explore, learn about our history and reminisce. [http://www.thevarsity.com/] )


Sobota czyli dzien po meczu byl dzien gdzie o 5.40pm Mareen miala samolot ;(



przed samolotem pojechalysmy jeszcze do piewszej restauracji Chick-Fil-A (Chick-fil-A is an American fast food restaurant chain headquartered in the Atlanta suburb of College Park, Georgia, specializing in chicken dishes. They credit themselves with inventing the chicken sandwich. Founded in 1946, it has more than 1,850 restaurants, mainly in the southeastern United States. [https://en.wikipedia.org/wiki/Chick-fil-A])
 przy okazji zapraszam na mojego snapa i instagrama [habibi_j9]

wiecej postow zwiazanych z Mareen tutaj, tutaj a takze tutaj

kurcze tesknie za nia :( ale na szczescie jest ona juz cala i zdrowa w swoim domu

sobota, 20 lutego 2016

Disneyworld :)

Nadszedl luty oraz tygodniowa przerwa w szkole wiec wybralismy sie do Disneyworldu na Floryde.
To moja druga wycieczka tam, opis pierwszej znajdziecie tutaj ;)

Nie ma co za duzo pisac, to trzeba przezyc samemu, niesamowite miejsce, pelne atrakcji i zabawy.

W dzien pierwszy wybralismy sie do parku Animal Kingdom, dlatego, ze padczas ostatniej wizyty nie bylo mozliwosci pojsc tam ;)




Kolejne dni poswiecilismy na pozostale parki, jednak Magic Kingdom jest moim ulubionym ;)

 HostDad z Ava
 Jesse, HostMom i ja ;)

Rodzinne selfie ;)

 z kim sie najlepiej lezy ? a potem zasypia ? :)
 Orlando i wszystko, co otacza Disneyworld jest pelne giftshopow (jak wyzej), gdzie za minimalnie nizsza cene mozna kupic licenconowane disneyowskie upominki/kartki/zabawki itd
 Moja mala dziewczynka :*
 czy my nie jestesmy kochani ?!  najcudowniejsza rodzina, tak dobrze widzicie, to nie jest tylko moja host rodzina, jestresmy jednoscia <3

Przesylam gorace buziaczki dla Was z cudownego Orlando :*

czwartek, 11 lutego 2016

Roznice ;)

Jako,że ponad pol roku temu przyjechalam do USA postanowilam wrzucić post o różnicach, które ja zauważyłam, a jest ich sporo ;) Sa to rzeczy, ktore mnie zaskakuja, bawia badz mieszaja w glowie ;)

Jest to moja własna opinia, która bazuje na moim własnym doswiadczeniu, nie oznacza to, że u Ciebie jest tak samo.

Przechodząc do rzeczy:

1. Pierwsza roznica i największą jak dla mnie, ktorej sa zapewne wszyscy swiadomi, jest używanie tutaj innych jednostek we wszystkim, my mamy kilometry , Amerykanie mile (1mila - 1,61km); nasze kilogramy i amerykańskie funty (1kg - 2.2funta) wchodzac pierwszy raz na wage tutaj wiedzialam, ze przytylam ale jak wyskoczylo mi ponad 100 to nie wiedzialam o co chodzi ;D ; oczywiscie temperatura, normalnie funkcjonuje Celsjusz, tu Fahrenheit (np 25˚C to 77˚F) do tej pory tego nie ogarniam; 12-godzinny zegar,gdzie używasz pm i am. Chyba ostatnią dla mnie różnicą odnośnie miar,wag,jednostek jest galon podczas kupowania benzyny (1galon amerykański to 3,785 litra) craaaazzy!

2. Kolejną niezrozumiałą dla mnie różnicą jest podatek doliczany dopiero przy kasie. Chodząc po sklepie widzisz ceny towarów lecz dopiero przy kasie okazuje się ile za to rzeczywiście zapłacisz. Przyklad? Kupowałam ostatnio kartke urodzinowa, na odwrocie widniała cena $4.99 a rzeczywiscie zaplacilam $5.34...

3. Będąc juz przy temacie sklepów i zakupów to Ameryka jest wielkim panstwem i wszystko, co jest w sklepach jest wieksze! Nie kupisz małej paczki chipsów tylko od razu musisz familijną. Kupując cokolwiek, kupujesz nie jedno a opakowanie minimum po 6 sztuk wewnątrz. A poza tym romieszczenie towarow na sklepowych polkach, platki sniadaniowe z sokami a zaraz obok papierowe talerzyki..

4. Mili ludzie! Każdy tu jest miły, uśmiechnięty. Nie widziałam jeszcze osoby ponurej. Wszyscy Cie zaczepiaja z pytaniem 'hello, how are you?' Albo życzą Ci miłego dnia. Kazdy i wszedzie. Nie ważne czy jesteś w sklepie, na spacerze czy gdziekolwiek. Spacerując z Jesse po okolicy każdy przejeżdżający samochód macha, mimo,że mnie nie znają.. Podoba mi sie to pozytywne nastwienie ludzi!

5. Odległości! Wszedzie w Ameryce musisz dojechać, bo wszedzie jest daleko. Do najbliższego marketu 10 min autem.

6. Nie ma małych sklepików, sa tylko wielkie markety, wiec nawet jak cos zabraknie podczas gotowania nie ma mowy wyskoczyc na kilka min bo musisz po pierwsze dojechac i z potem znalezc wszystko w sklepie ;)

7. Publiczne toalety! Nie mowie tu o brudzie czy cos, bo sa zawsze bardzo zadbane. Mowie tu o szparach miedzy drzwiami a scianami, powiedzialabym nawet ze ponad cenymetr. Kazdy Cie praktycznie widzi. Mało komfortowe..

9. Poczta. Codziennie przychodzi do każdego domu po kilka listow co raczej nie jest spotykane w Polsce ;)

10. Nie jedzą tu pizzy z ketchupem czy jakimkolwiek innym sosem. Jedzą suchą pizze ;/ dla mnie blee, lecz gdy patrza na mnie jedzącą wszystko, co sie da z ketchupem brzydzi im sie ;) chociaż wracając do pizzy, kiedys Hości mi obiecali,że spróbują zjeść z ketchupem i tak zrobili, nawet im smakowała ;)

11. Kolejną rzeczą,która mi sie podoba w USA to nielimitowane napoje. Nie ważne czy to bar fastfood czy restauracja, knajpa, McDonalds itd wszędzie możesz pic ile chcesz, tak samo jest z sosami.

12. Może i ten podpunkt bedzie dla was dziwny ale ja uwielbiam (chociaż teraz chyba musze napisac uwielbiałam) chodzić boso po trawie na mojej posesji a tutejsza trawa jest strasznie szorstka! Bez butów sie nie ruszę! Strasznie sztywna i kłująca ;)

13. Kolejnym dziwnym podpunktem jest swiatlo. Uzywaja wszedzie lampy, mimo, iż jest widno. Cały dzień i cała noc włączone sa tu światła (wszędzie, poza sypialniami), nie ważne, że śpisz albo nie ma cie w domu. Dla mnie to marnowanie energii, no ale cóż ;)

14. Chlorowana woda, pod prysznicem czujesz sie jak na basenie ;)

15. O tym zapewne wiedzą wszyscy ale napisze ;) Różnica w wyglądzie gniazdek do prądu oraz wtyczek, a także w napięciu.

16. Flaga amerykanska. Zobaczysz ja bardzo czasto, nie tylko w instytucjach panstwowych ale takze w markecie spozywczym czy nawet gdzies po srodku pola. Tak po prostu

17. Raczej nie jada sie w domach, jezeli juz to rzadko, norma jest chodzenie do restauracji o kazdej porze dnia badz nocy.

18. Brak chodników, nie tyle całkowity ich brak, co nie wszędzie są.

19. Ostatnią (na tą chwilę) różnica jest to, jak odbierane sa tu dzieci ze szkoły. By 'otrzymać' swoje dziecko musisz miec kartke, która poświadcza,że jestes do tego uprawniony. Na podjeździe szkolnym ustawia sie długa kolejka aut i dzieci sa indywidualnie odprowadzane do samochodów przez nauczycieli. Zupełne przeciwieństwo względem Polski ;)

Post powstal w pierwszym miesiacu mojego pobytu ale "dojrzewal" by byc dodanym ;)

Przy okazji zapraszam Was na nowy odcinek VIDEOBLOGA Elizy i jej wypad do Stone Mountain !!

 

Buziaki !! :*

czwartek, 4 lutego 2016

Pol roku w Stanach !!

Pamietam jak wczoraj wypelnianie aplikacji..
Pamietam jak wczoraj interview..
Pamietam jak wczoraj pakowanie swojego zycia w dwie walizki..
Pamietam jak wczoraj stres czy przejdzie na lotnisku ten dodatkowy kilogram..
Pamietam jak wczoraj czekanie na rozmowe z celnikiem na JFK..
Pamietam jak wczoraj te niesamowita ekscytacje po wyjsciu z lotniska w NYC..
Pamietam jak wczoraj orientation..
Pamietam jak wczoraj lot do Atlanty podczas ktorego nie myslalam o niczym innym poza "jak ja sie z nimi przywitam?" i "Jagoda, nie zgub sie!"..
Pamietam jak wczoraj moje pierwsze wrazenia..

a teraz ? mija wlasnie 6 miesiecy , POL ROKU (!!) jak jestem w USA ..
nie wierze w to.
jak ten czas szybko leci, zdecydowanie za szybko !



jak to podsumuje ?
najlepsza decyzja zycia, co podkreslam na kazdym kroku ;)



Host Family ? to najlepsi ludzie ktorych poznalam w swoim zyciu, sa niesamowici. Nigdy w zyciu nie pomyslalabym, ze mozna sie tak dopasowac z ludzmi, ktorych dopiero co sie poznalo, ktorzy pochodza z innego kraju, co wiaze sie z inna kultura, wychowaniem i sposobem bycia. Osoby pomocne na kazdym kroku, stawiaja moje potrzeby ponad swoje. Jestesmy prawdziwa rodzina, gdy gdzies wyjezdzam tesknimy za soba. Nie ma opcji, by mnie gdzies nie zabrali, zawsze razem.
Host Kids ? Najslodsze, najkochansze, najcudowniejsze dzieci jakie kiedykolwiek poznalam, wiadomo, sa czasem malymi diabekami ale kocham je jak wlasne!
Jezyk ? roznica ogromna, przyjezdzajac tutaj nie mialam bardzo dobrego angielskiego ale teraz widze jaki postep zrobilam ;) nie bylam tez swiadoma ze znam az tyle slow, jednak uczenie sie slowek na kartkowki cos pozostawilo po sobie w roznych zakamarkach mojego mozgu ;)
Podroze ? znajdziecie wszystko na moim blogu! nie jest to jeszcze te moje wymarzone wszystkie 50 stanow ale malymi kroczkami do tego dążę ;)
Ludzie ? poznalam tutaj tyle wspanialych osob, ktore kazdego dnia wnosza cos wspanialego do mojego zycia. Eliza, Agnieszka, czy my musialysmy sie spotkac dopiero na drugim koncu swiata?
Plany na przyszlosc ? podroze, podroze i jeszcze wiecej podrozy !
Rada dla Was ? nie zastanawiaj sie, czy wyjechac, to bedzie jednym z Twoich lepszych zyciowych doswiadczen
Jak zmienilo mnie bycie au pair ? na pewno stalam sie bardziej cierpliwa, odwazna, nie wiem jak to okreslic, ale zmienilam sie bardzo
Czego oczekuje ?  niczego, niech pozostanie tak wspaniale jak jest teraz :)