środa, 29 lipca 2015

zegar tyka!

tik - tak , tik - tak.
Perfect match perfect matchem ale byłam zabiegana i nie mialam kiedy dodać kolejnego postu ;)
przepraszam za 24 dniową ciszę :*
Tak więc oficjalnie : visa challenge ? - accept - Jagoda winner!
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! najszczęśliwsza!! :) wiza jest jedna ale zdj troszkę więcej :)

do mojego wyjazdu zostały aż 4 dni a ja jestem w totalnego rozsypce, stwierdzam, że pożegnania są nie dla mnie i mnie dobijają :( pakowanie ? wprawiona życiem wiem,ze długo mi to nie zajmie ale mama chodzi za mną już od tygodnia przez co mam "zszargane nerwy" :)

Wracając do wizy. Tyle niepotrzebnego stresu! Chociaż wiem,że każda z nas się stresuje - nie ma czym, naprawdę! Przemiła pani konsul zapytała mnie tylko dlaczego chce być au pair, czy mam rodzinę w US, kim są moi rodzice i co będę robiła po powrocie ;)
ps. weszłam w kadr zdjęcia przez przypadek ale fajne wyszło ;)

myślałam,że na spotkanie wizowe będę czekać znacznie dłużej, w piątek zaksięgowali mi wpłatę i spotkanie miałam już w środę a paszport z wizą dostałam w poniedziałek wiec sprawnie wszystko poszło :)

Wracając do pożegnań to oprócz masy prezentów jakie dostałam wylałam hektolitry łez..

 Damian , Maniek , Ja i moja najkochańsza Madziulka <3
 lofffki kisssi - Maciej obiecał , że mnie odwiedzi ! (prawdopodobnie na nasze urodziny. Gdy się zaprzyjaźniliśmy okazało się,że mamy je tego samego dnia! 9listopada rządzi! ) no i tak sobie towarzyszymy juz od ponad 4lat ;)
 Ingrid <3
 Oliwcia i Ingrid <3 moje naj naj naj!
 mój prosiaczek :*
jeszcze nasze czasy internackie! działo się ;)

myślę nad napisaniem osobnego postu odnośnie pakowania się więc mam nadzieje,że znajdę na niego czas :)

z całej listy, którą zapewne przed wyjazdem robi każda au pair jedyne co mam odhaczone to kupno walizki, wiza, i kupno prezentów (nie postawiłam na coś typowo polskiego, kupiłam dla każdego coś by jemu się przydało bądź podobało) 
Prezenty : 
B8 msc - pluszak i hałasujące pileczki (maluszek uwielbia wszystko co wydaje dźwięk)  
G7 lat - uwielbia minionki więc dostanie gadżety do basenu z minionkami (piłkę plażową, koło, rękawki), i kolorowanke
HM - kosmetyki z ziaji 
HD uwielbia czekolade Toblerone a mówił mi,że w Stanach jest ona droga to dostanie 9pudełek ;)
oprócz tego polskie słodycze i jeszcze dla hostów kupiłam w empiku podkładki pod kubek (6sztuk) z miastami polski :)
a, i host jeszcze zbiera pieniądze z całego świata więc przywiozę mu polskie :)

Jeżeli chodzi o kontakt z moją rodziną to powiem szczerze, gdy zgodziłam się przyjechać do nich nadal miałam wątpliwości ale po każdym kolejnym skype i mailu coraz bardziej utwierdzałam sie w przekonaniu, że dobrze zrobiłam! Z Rodzinką rozmawiam na Skype średno co 3dni, oni chyba są bardziej podekscytowani ode mnie :) oprócz tego codziennie maile, fb i what's app :) to najwspanialsza rodzinka na jaką mogłam trafić ! <3 już czuje się u nich członkiem rodziny więc mam nadzieje, że po przyjeździe będzie nadal tak świetnie jak jest do tej pory ;) 
przeraziło mnie tylko to, że będę musiała tam podchodzić do stanowego egz na prawko ;/ ehh . 

Host w ogóle tak przeżywa mój przyjazd - uczy się polskiego i czasem do mnie coś pisze po polsku - dobranoc jest już na porządku dziennym :) wszystkim znajomym o mnie opowiada, co chwile wysyła mi zdjęcia mojego pokoju, bo stale do niego coś dokupują! a ostatnio dostałam wiadomość "Jagoda to niespodzianka ale podaj mi swój rozmiar bluzek" ale się uśmiałam jak to czytałam :)

Powiem Wam, że czuje się najszczęśliwszą osobą, mimo bólu świadomości, że zostawiam tu rodzinę i przyjaciół. Wiem, że dobrze trafiłam jeżeli chodzi o rodzinę a jeszcze lepiej jeżeli chodzi o kompana do podróży! Agata już nie mogę się doczekać! A poza tym ogromne podziękowania dla Moniki i Pauliny - dziękuje za wsparcie all day all night :) Monia - oby Twoj PM okazał się prawdziwym PM i Paula obyś szybko go znalazła :*

do usłyszenia :*

sobota, 4 lipca 2015

PERFECT MATCH !!

A WIĘC I JA MAM SWÓJ PERFECT MATCH !!

Po głębokim zastanowieniu się, przemyśleniu wszystkich za i przeciw zdecydowałam się na match z rodziną #10 - wiem, jestem nienormalna ale zacytuje tu moją mamę "rok na to czekałaś więc teraz jedź i spełniaj marzenia" ! 3sierpnia pierwszy raz postawie swoje stopy na amerykańskiej ziemi i rozpocznę swój American Dream! Już nie mogę się doczekać !
Link do matchu z rodzinką ---> TUTAJ
Link do skypa z rodzinką ---> TUTAJ

Wczoraj podczas podejmowania decyzji ciągle chodziłam i płakałam, bo nie wiedziałam co zrobić, a dziś, gdy utwierdziłam się w przekonaniu,że to TO, czuje się jakbym lewitowała !
Owszem mam wątpliwości ale nie rozwieje ich dopóki nie poczuje tego na własnej skórze - zawsze można wrócić przecież !
Myślę sobie "boże dziewczyno co ty robisz, zostawiasz wszystko i wszystkich na rok" , "nie jesteś normalna" ale po tych wszystkich złych myślach mówię do siebie "przecież zawsze o tym marzyłaś" , "nie zamykaj się na świat tylko zdobywaj go z podniesioną głową" , "drugiej takiej szansy nie będziesz miała" no i potem wszystkie wątpliwości przechodzą - to jest to o czym marzyłam od zawsze przecież :*

Teraz czeka mnie załatwianie dokumentów do końca, a poźniej pakowanie się i wyjazd !


piątek, 3 lipca 2015

match #10 - Skype - relacja

Mój Skype z rodzinką nr 10 był dzień po tym jak weszli na mój room.
Początkowo się wkurzyłam na nich, bo 3razy zmieniali godzinę skypa a do tego nigdy nie pisali czy ich czasu czy mojego czasu ani żadnego pm , am  ;/ więc jak tylko wróciłam do domu po opiece nad moim dzieciaczkiem odpaliłam laptopa, skypa i czekałam!


post dotyczący rodziny TUTAJ

Zadzwonili około 19 naszego czasu. Wiadomo jak to bywa na początku każdy się przedstawia i mówi coś o sobie a potem to ja przejęłam pałeczkę i zaczęłam prowadzić rozmowę, zadawałam dużo pytań a oni tylko odpowiadali.
Przed komputerem usiadła HM, HD i ich 6letnia córka, gdy zapytałam o maluszka powiedzieli, że śpi.
Rozmawiało mi się z nimi niesamowicie przyjemnie, na luzie (co mnie dziwi, było po prostu bez stresu-tak jakbym rozmawiała po polsku ;) )
Tak jak pisałam w poście o rodzince tak i dowiedziałam się tego od Hostów - praca z 8miesięcznym maluszkiem 3razy w tyg po około 10h gdy oboje rodziców są w pracy. Miałabym całe poddasze do dyspozycji z łazienką, telewizorem i innymi udogodnieniami. Góra jest moją prywatnością więc oni by mi tam nie wchodzili, to czy tam jest bałagan to moja sprawa, generalnie prowadzę tam swoje życie a jeżeli chce dołączać do całej rodziny schodzę na dół.
Rodzina nie miała nigdy au pair i zdecydowali się dlatego,ze to fajna opcja na poznanie kogoś i czegoś nowego.
Rodzina bardzo dużo podróżuje i chcą au pair brać wszędzie ze sobą, a skoro już jesteśmy przy temacie podróżowania/jazdy to mają dodatkowy samochód wiec au pair może korzystać z niego kiedy tylko chce.
Gdy zapytałam o gotowanie i sprzątanie powiedzieli,że to nie są moje obowiązki.
W między czasie obudził się maluszek, posadzili go przed kamerką i ekranem, i tak się do mnie śmiał, uśmiechał, klaskał do tego próbując mnie złapać na ekranie, aż mówili, że mnie polubił! Jest CUDOWNY ! Z resztą jak cała rodzinka!
Rodzinka zapytała mnie tylko o 3 rzeczy. Jaką pogodę lubię najbardziej, o moje doświadczenie no i najważniejsze "CZY CHCĘ DO NICH PRZYJECHAĆ"

EUFORIA ! Uczucie nie do opisania! Odpowiedziałam,że to najważniejsza decyzja w życiu i, że muszę to wszystko przemyśleć!

Kończąc rozmowę obie strony były bardzo podekscytowane! Po rozmowie wymieniliśmy jeszcze kilka maili gdzie napisali, że maluszek chce mnie jako swoją au pair <3 , wysłali mi zdjęcia pokoju, dzieciaczków i w wiadomości na zakończenie w języku polskim napisali "dobranoc" to było słodkie!

środa, 1 lipca 2015

#10 match


Lokalizacja :  Douglasville , Geogria
Dzieciaczki : chłopiec 8 miesięcy
                      dziewczynka 6 lat
Zwierzątka:   pies

Załamana po mailu od #9matchu o treści "Jesteś cudowna ale zdecydowaliśmy się na match z inną au pair. Wiemy,że szybko znajdziesz swoją perfect host family bo jesteś wspaniałą młodą osobą , coś tam, coś tam"przestałam wierzyć, że znajdę swój PM lub, że ktoś zainteresuje się moją aplikacją lecz dostałam maila o nowej rodzince ! Kilka chwil później przyszedł mail od HD, że są zainteresowani, napisał też kilka słów o rodzinie i, że wydaje im się idealną osobą oraz,że szukali kogoś takiego jak ja. Dzieciaczki ze zdjęć wydają się przecudowni i przesłodcy, rodzice również bardzo fajni. Godzin pracy byłoby mało, bo HD pracuje jako nauczyciel a HM jest pielęgniarką - więc HD ma wszystkie weekendy / święta itp. wolne a HM pracuje tylko 3 dni w tygodniu ale po 15 godzin. Starsza córeczka chodzi codziennie do szkoły więc musiałabym opiekować się tylko maluszkiem. Rodzina mieszka w bardzo spokojnej okolicy, 30min od Atlanty , bardzo dużo podróżują (dopiero co wrócili z Disney World) bardzo by chcieli by au pair była dla nich członkiem rodziny.

Odpisałam im i czekam teraz za odpowiedzią ;)

Buziaki !