[For ENGLISH VERSION scroll down]
Ah, 16 miesiecy juz za mna, zdecydowanie za szybko uplywa czas, dalej nie moge uwierzyc,ze juz tak dlugo "au pairkuje"
Listopad juz za nami a teraz przyszedl czas na bozonarodzeniowe przygotowania, z jednej strony bardzo sie ciesze ale z drugiej wiem,ze bede znowu plakala ogladajac przez Skype jak moja rodzina je kolacje wigilijna.. Ale nie ma sie, co smucic, najpierw nacieszmy sie nadchodzacymi swietami, o ktorych bedzie na pewno post, choc nawet mam w planach napisac dwa!! :)
Co sie dzialo ostatnio?
Przyszlo zimno i deszcze (tu drugie jest w sumie zbawieniem, bo mielismy od dluzszego czasu fire ban czyli zagrozenie pozarowe ze wzgledu na brak deszczu) no ale zdazylismy jeszcze zlapac ostatnie cieple podmuchy wiatru ;)
Jesse z reguly bawiac sie na zewnatrz biegnie do domu bo chce "nana" (czyt. banana) no ale ostatnio wrecz krzyczal, bo chcial POMIDORA :) no i zjadl jak jablko,czego dowod macie ponizej ;)
jak ja uwielbiam gdy on sie usmiecha do zdjec ;)
a tutaj kladl lalke spac ;)
Ava juz jest taaaka duza!
Ostatnio rodzice PK zaprosili nas na obiad, jejuuu ale sie najadlam polskich pysznosci i jeszcze dostalam do domu domowej roboty kielbase i salatke jarzynowa! Niebo w gebie :)
po obiedzie pojechalismy na film "arrival" ale nie polecam, zaden z naszej szostki nie wypowiedzial sie o nim pozytywnie (choc w internecie recenzje sa swietne) ;)
Ostatnio tez prawie co weekend mamy czyjes urodziny wiec sie troche najezdzilismy ;)
do nastepnego!
__________________________________________
Aww, I'm already done with 16 months of au pairing, I can't believe!
November is over and now it's time for Christmas! On the one hand I am so happy but on the other one I know I will cry watching by Skype my family eating Christmas Eve dinner.
Well, let's stop talking about being sad, better enjoy coming Holidays.
For sure I will share one or maybe two Xmas posts!
What happened last month?
Cold weather and some rain came to us (the rain is actually a blessing for Georgia because we had a fire ban) but before we caught last warm days!
Usually, when Jesse plays outside he runs to the house for a "nana" (that's mean banana) but one day he was screaming because he wanted a TOMATOE! And he ate it like you eat an apple! Look at the pic :)
I love my host kid! They are already sooo big!
Lately PK's parents invited us for dinner, goshhhh I ate so much of polish goodies! Also they gave me some salad and polish sausage made by PK's dad home. Delicious!
After the dinner we went to a movie theatre to see the movie "Arrival". Well, nobody likes is despite amazing reviews in the Internet.
till next time!