Witajcie !
Jak każdą przyszłą "operke" czekał mnie interview. Czyli coś co budziło największy strach. Czy dam radę ? Jak to będzie wyglądało? Jakie będą pytania ? Co po polsku,co po angielsku? A co jeśli nie zrozumiem pytania ? Obawiałam się wielkiego "klopsa", który może z tego wyjść ;)
Ale pamiętajmy, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło!
Dnia 21 maja umówiłam się na rozmowę w Bydgoszczy (85km od domu-bywam bardzo rzadko-sama pochodzę z Gniezna ale liceum kończyłam w Toruniu) w kawiarnio-cukierni.
Tego dnia miałam już dość atrakcji, bo chłopiec,którym się opiekuje szybciej kończył szkołę a jego mama musiała dłużej zostać w pracy więc jednocześnie musiałam być w drodze do Bydgoszczy i odbierać mojego dzieciaka ze szkoły. Na szczęście tak jak wyżej napisałam nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - na spotkanie zdążyłam. Oprócz mnie były jeszcze dwie inne operki, które interview miały już za sobą. Po przywitaniu się z dziewczynami zabrałam się za test (z facebook'owych grup/blogów byłam świadoma, że takowy test mnie czeka) - 170 pytań w zasadzie nie chodziło w nich o nic konkretnego, no ale takie procedury więc robiłam :)
Test skończony, dziewczyny też już leciały więc przyszedł czas na coś, czego bałam się jak ognia - INTERVIEW.
Moja koordynatorka zadała pytanie czy jestem gotowa , odpowiedziałam, że nie lecz nie zważając na moją odpowiedź zaczęłyśmy. Nie wiem po co się tyle stresowałam, było miło i przyjemnie. Gdy nie dosłyszałam, bez problemu koordynatorka powtórzyła pytanie. Miła atmosfera i dobry uśmiech po drugiej stronie stolika spowodowały,że po chwili już się rozwinęłam i bez krępacji zaczęłam mówić. Słowa same zaczęły płynąć z moich ust chociaż nie opisałabym swojego angielskiego jako bardzo dobry, jest dobry,po prostu dobry. Chwila moment i było już po wszystkim. Tylko niepotrzebny stres.
Przechodząc do sedna sprawy mojego postu ;)
moje pytania:
- dlaczego chce być au pair
- co było moją główną motywacją do tego,by się zgłosić do programu
- jaka powinna być au pair
- moje doświadczenie
- moje zainteresowania
- jaka jestem
- moja rodzina i relacje między nami
- moje obowiązki w domu
- od kiedy uczę się angielskiego
- co myślę o swojej jeździe autem, tzn czy dobrze jeżdżę, czy boje się jeździć w innym kraju
- co lubię robić z dziećmi i co z przyjaciółmi
- moje plany na przyszłość
- czy mam piercing / tatuaże
- czy się maluję
Wszystkie pytania były w języku angielskim lecz naprawdę dziewczyny nie ma się czego stresować !
Po tych wszystkich pytaniach posiedziałyśmy jeszcze z koordynatorką i gadałyśmy, bo byłam ciekawa jak to u niej się zaczęło, co ją nakłoniło do pracy dla APIA itd itd ;) Niesamowita dziewczyna po prostu!
Pytania myślę, że to były wszystkie lecz gdyby mi się coś przypomniało to dopiszę ;)
Dałam radę i to jest dla mnie najważniejsze !
Buźki !
piątek, 29 maja 2015
czwartek, 28 maja 2015
Coś na początek ! :)
Hej!
Mój pierwszy post będzie w zasadzie o niczym lecz zacznę od początku.
"Program Au Pair jest to program wymiany kulturowej, który umożliwia młodym ludziom z całego świata pomieszkać u rodziny w obcym kraju."
W listopadzie 2014 roku przez przypadek trafiłam w internecie na coś takiego jak "au pair" , zaczęłam się w to zagłębiać ze względu na to,iż Stany Zjednoczone od zawsze mnie fascynowały, pobyt tam wydawał się dla mnie być marzeniem nie do osiągnięcia. Z biegiem czasu coraz więcej czytałam na ten temat, zaczęło to wydawać się w miarę realne, przeczytałam chyba milion blogów "operek" i bardzo się nakręciłam na coś takiego.
W grudniu znalazłam informację o spotkaniu odbywającym się w Bydgoszczy z agencji Au Pair In America (APIA) , na które oczywiście pojechałam. Spotkanie nakłoniło mnie do podjęcia decyzji, że chcę przeżyć przygodę życia i tak oto związałam się z tą agencją. Mimo mojego niesamowicie entuzjastycznego podejścia do tego "pomysłu" odwlekałam bardzo w czasie moje poczynania by rozpocząć od internetowej rejestracji.
Czas leciał a ja malutkimi kroczkami uzupełniałam swoją aplikację nigdzie się z tym nie spiesząc, bo przecież jeszcze miałam maturę do zdania i szkołę do skończenia!, aż w końcu pewnej soboty dokładnie 9. maja dostaje wczesnym rankiem maila od dziewczyny, u której byłam na spotkaniu informacyjnym, w którym napisała, że od początku czerwca do końca września będzie w USA i nie będzie mogła ze mną przeprowadzić interview no i albo dokończę cała aplikacje,pozbieram wszystkie dokumenty teraz albo poczekam do jej powrotu.
Był to ogromny kop w tyłek dla mnie, który sprawił,że rzeczywiście zaczęłam wszystko uzupełniać do końca, zaczęłam zbierać dokumenty, odwiedziłam starostwo powiatowe by uzyskać międzynarodowe prawo jazdy (polskie prawo jazdy miałam już od początku stycznia) itd, itd..
Pozbierałam dokumenty i zrobiłam filmik (TUTAJ) więc nadszedł czas na interview (jego relacje i pytania zamieszczę w osobnym poście)!
Mój pierwszy post będzie w zasadzie o niczym lecz zacznę od początku.
"Program Au Pair jest to program wymiany kulturowej, który umożliwia młodym ludziom z całego świata pomieszkać u rodziny w obcym kraju."
W listopadzie 2014 roku przez przypadek trafiłam w internecie na coś takiego jak "au pair" , zaczęłam się w to zagłębiać ze względu na to,iż Stany Zjednoczone od zawsze mnie fascynowały, pobyt tam wydawał się dla mnie być marzeniem nie do osiągnięcia. Z biegiem czasu coraz więcej czytałam na ten temat, zaczęło to wydawać się w miarę realne, przeczytałam chyba milion blogów "operek" i bardzo się nakręciłam na coś takiego.
W grudniu znalazłam informację o spotkaniu odbywającym się w Bydgoszczy z agencji Au Pair In America (APIA) , na które oczywiście pojechałam. Spotkanie nakłoniło mnie do podjęcia decyzji, że chcę przeżyć przygodę życia i tak oto związałam się z tą agencją. Mimo mojego niesamowicie entuzjastycznego podejścia do tego "pomysłu" odwlekałam bardzo w czasie moje poczynania by rozpocząć od internetowej rejestracji.
Czas leciał a ja malutkimi kroczkami uzupełniałam swoją aplikację nigdzie się z tym nie spiesząc, bo przecież jeszcze miałam maturę do zdania i szkołę do skończenia!, aż w końcu pewnej soboty dokładnie 9. maja dostaje wczesnym rankiem maila od dziewczyny, u której byłam na spotkaniu informacyjnym, w którym napisała, że od początku czerwca do końca września będzie w USA i nie będzie mogła ze mną przeprowadzić interview no i albo dokończę cała aplikacje,pozbieram wszystkie dokumenty teraz albo poczekam do jej powrotu.
Był to ogromny kop w tyłek dla mnie, który sprawił,że rzeczywiście zaczęłam wszystko uzupełniać do końca, zaczęłam zbierać dokumenty, odwiedziłam starostwo powiatowe by uzyskać międzynarodowe prawo jazdy (polskie prawo jazdy miałam już od początku stycznia) itd, itd..
Pozbierałam dokumenty i zrobiłam filmik (TUTAJ) więc nadszedł czas na interview (jego relacje i pytania zamieszczę w osobnym poście)!
Subskrybuj:
Posty (Atom)