sobota, 29 października 2016

Weekend w Helen, GEORGIA / Weekend in Helen, GA

  [For ENGLISH VERSION scroll down]


W przedostatni pazdziernikowy weekend razem z PK i jego rodzina wyskoczylismy sobie do Helen, jest to niemieckie miasteczko w polnocnej Georgii.

Zanim zaczelismy swietowanie Oktoberfestu zatrzymalismy sie w kilku miejscach na zwiedzanie.
Pierwszym przystankiem byla kopalnia zlota, gdzie mozna bylo kupic wiaderko i tego zlota szukac jednak bylo to dosc czasochlonne a na naszej liscie bylo jeszcze kilka innych rzeczy do zobaczenia wiec zrezygnowalismy :)

Kolejnym miejscem ktore zwiedzilismy byl najwyzszy szczyt w GA a konkretnie Brasstown Bald.









Z Brasstown Bald pojechalismy do Unicoi State Park gdzie sa niesamowite wodospady o nazwie Anna Ruby Falls







Kolejnym przystankiem byl juz nasz hotel, bo zaczynalo sie robic ciemno a do tego pogoda nie dopisywala i bylo zimno przez caly czas ;(
Z hotelu wybralismy sie jeszcze do restauracji w downtown Helen na obiad a potem chcielismy troszke pochodzic po miesteczku by nasi mezczyzni mogli napic sie piwa jak to przystalo na Oktoberfescie ;)


Niedziela - dzien lenia ;) wszyscy byli zmeczeni po sobotnim hiking'u, ktorego nie bylo malo. 
Lecz zanim wybralismy sie w droge do domow zatrzymalismy sie znowu w downtown na male zakupy, bo mozna tam kupic wiele niemieckich a takze i polskich rzeczy. Oczywiscie obkupilam sie w slodycze ;)

Wiecie co? Przez caly wyjazd nie zrobilam zadnego zdjecia - nie wiem co ze mna jest nie tak ;) Wszystkie zamieszczone w poscie sa autorstwa PK lub zaczepionych ludzi.
Nawet nie mam zdjec by pokazac Wam jak wyglada Helen... przepraszam bardzo ;(
Jedno jedyne, ktore moge zamiescic jest zdjeciem nas wszystkich i nie pokazuje w zaden sposob jak urokliwe bylo to miejsce.


do uslyszenia!


__________________________________________________________


One before last weekend in October me, PK and his family went to Helen - small German city town in northern Georgia.
Before we started celebrating Oktoberfest we stopped in some places on our way.
The first stop - mine of gold where we could buy a bucked of dirt and try find some gold but it was very time-consuming and we had too much places to go so we gave up.
Next, we drove to the highest peak in Georgia - Brasstown Bald.
From Brasstown Bald we drove to Unicoi State Park to see breathtaking falls named Anna Ruby Falls.
The last stop was our hotel. That time was getting dark and was pretty cold so from the hotel we just went to one restaurant in downtown Helen. After dinner we walked around and stopped to get some beers for our guys. Perfect Oktoberfest celebration.
Sunday was a lazy day. Everyone was tired after intense day before. We stopped only in downtown for breakfast and little shopping. (In Helen you can find German stores, but also you find some polish products) Of course I bought polish candies!

środa, 19 października 2016

BAHAMY!!! / THE BAHAMAS!!!!

Wiecie,ze na napisanie tego tekstu czekalam odkad przyjechalam do Stanow?
tak, juz od sierpnia zeszlego roku, bo juz wtedy moja Host Rodzina miala zarezerwowany rejs na Bahamy :)

Jest to moj drugi cruise (pierwszy znajdziecie TUTAJ) lecz pierwszy z DISNEY CRUISE LINE ;)

jak wiecie, moja Host Rodzinka kocha Disney, bo bylismy tam we wrzesniu, lutym, a takze oni byli w kwietniu gdy ja pojechalam odwiedzic Obame w stolicy :) 

Podroz na Floryde i potem Bahamy zaczelam zaraz po weselu. Nie mogloby sie odbyc bez problemow, bo jest to juz moj drugi rok, jestem w Stanach na samym DS2019, nie odnawialam wizy lecz jak wiadomo tylko z DS-em mozemy jedzic na wyspy przynalezne do USA.
"Year 2 au pairs may travel freely with an expired visa to Canada, Mexico, adjacent Caribbean islands (except Cuba), Puerto Rico, the U.S. Virgin Islands (U.S. territories), Hawaii."
no ale ja mialam problem, nie chcieli mnie wpuscic na statek, bo wiza wygasla i tlumaczenie,ze moge jechac tylko z DS-em nie pomagaly... Przyszla nawet straz graniczna, bo "jestem nieleganie" a wiecie co sie ostatecznie okazalo? Kobieta,ktora nas obslugiwala zaniosla moj DS2019 do swojej menadzerki, ktora nie pokazala go strazy granicznej, pokazala tylko moja wygasla wize!
W sekundzie gdy straznik zobaczyl moj DS powiedzial "she's fine" no serioo? Moja host mama zdazyla juz sie poplakac, tak samo jak Ava czy ja, bo wiedzialam,ze moge tam jechac, upewnialam sie dzwoniac i wysylajac maile do Agencji a tu nagle nie moge i to dlatego,ze ktos komus czegos nie pokazal :(

No ale koniec koncow na statek dotarlam i moglam plynac ;) 

Powiem Wam,ze nie wiedzialam czego sie spodziewac, bo moj pierwszy cruise byl niesamowity a slyszalam,ze Disneyowskie cruisy sa o wiele lepsze. Tak bylo ;)

Rejs trwal 4 noce.
Poniedzialek czyli pierwszy dzien w planie rejsu byl zapisany po prostu Port Canaveral, bo tego dnia wyruszalismy wlasnie z Port Canaveral. 
Kolejnego dnia bylismy juz w Nassau - stolicy Bahamow gdzie hosci wykupili wejscie na prywatna plaze pewnego hotelu, byl tam jeszcze basen i mozliwosc uzywania kajakow. 











to wlasnie ten hotel (widok jeszcze ze statku gdy wplywalismy do portu)

Powiem Wam,ze woda byla przepiekna, przejrzysta a zarazem miala niesamowity kolor ;) ale baaardzo slona, skora az piekla od niej wiec dosc szybko przenieslismy sie do basenu ;)

 Po poludniu moja HostMom zabrala dzieciaki na statek, by mogly sie zdrzemnac a ja z HostDad poszlismy do najlepszej restauracji przy porocie gdzie serwuja conch (tlumacz pokazuje mi,ze to "koncha" ale ja nigdy nie slyszalam takiego slowa, chociaz jest tez szansa,ze jestem niedoedukowana w tym kierunku, bo nie jadam ryb czy jakichkolwiek owocow morza, czyli nie znam sie na zadnych sea food). W kazdym razie poszlismy tam (ja do towarzystwa) i koles zrobil dla nas show jak sie wyciaga to zwierzatko z muszli i je przygotowuje! Nagralam wszystko i wrzucilam na YT wiec zapraszam do obejrzenia!



Co smieszniejsze - rozmawialismy z tym kolesiem jeszcze przez jakis czas i opowiadal,ze restauracja zaczynala od budki gdzie kazda musze (conch shell) wyrzucali do wody za budka, w koncu tych muszli bylo tyle,ze wybudowali na tym restauracje a potem dobudowali patio gdzie aktualnie siedzielismy wtedy.

 tak wyglada to aktualnie za restauracja ;)
host jadl, tzn ja w sumie tez zjadlam makaron z sosem i tym conch ;)

moje ulubione zdjecie z Nassau

Dzien kolejny zaczynalismy bedac na prywatnej wyspie Disneya ktora nazywa sie Castaway Cay, jest tam plaza, poczta, cos ala park wodny, kilka "kids areas", jakies knajpki (z jedzeniem byla za darmo i molgismy wybrac gdzie chcemy jesc lunch - czy wrocic na statek czy zjesc tam) i sklep z pamiatkami. Bylo fajnie. Kolejnym atutem bylo to,ze nie trzeba bylo miec pieniedzy, wszedzie na tej wyspie moglismy placic nasza karta do pokoju ktora by the way nazywa sie "key to the world" ;), jest ona podlaczona do naszego konta bankowego i na koniec rejsu kwota zostanie automatycznie pobrana ;)


 zdjecia nie maja zadnych filtrow - ta woda taka byla!





leze sobie i sie opalam a gdy otwieram oczy widze TO 15 centymentow od mojej twarzy ;)

kolejny dzien bym dniem na wodzie, ale uwerzcie mi,ze nie dalo sie nudzic, na statku jest milion restauracji, kina, teatry, bary, baseny, park wodny itd
Jednego rana moj host wstal o 5 i poszedl sie przejsc po pokladzie i zrobil niesamowite zdjecia statku





Piatek juz z rana muslielismy wracac :( chociaz i tak mielismy szczescie, bo zdazylismy odbyc rejs przed huraganem (kolejne byly zmieniane kierunki albo odwolane)




wiecie za czym bede najbardziej tesknic?
za tym jedzeniem tam! smiejcie sie ale ja sobie lubie zjesc, doooobrze zjesc ;)


Hosci bedac na statku od razu zarezerwowali rejs na nastepny rok w tym samym czasie ale niestety ja juz z nimi nie bede, bo program konczy mi sie 2 sierpnia :( no ale ciesze sie,ze Oni sobie pojada :)

do nastepnego ;)

wtorek, 11 października 2016

Nowy Jork czyli masto, ktore nigdy nie spi!

Zbieralam sie dosc dlugo by napisac ten post - juz ponad miesiac minal od mojego powrotu do Atlanty lecz musialam pozbierac mysli, posegregowac wrazenia i przede wszystkim ochlonac ;)


Tak wiec po raz drugi zawitalam do Nowego Jorku, jednego z najbardziej znanych miast na swiecie.
 NYC byl juz niestety ostatnim przystankiem w mojej podrozy z Oliwia  (1 - Filadelfia, 2 - Boston, 3 - Niagara Falls) 

tak, wlasnie tam musialam sie pozegnac z najlepsza przyjaciolka, ktorej nie widzialam tyle czasu i nie zobacze przez nastepny rok :(
Teraz to piszac jest mi bardzo smutno ale moze tez temu, ze do Atlanty w koncu zawitala zimna pogoda, czyli powitalam sie znowu z dlugimi spodniami i skarpetkami, przyszla szarosc i spadajace liscie z drzew? Moj nastroj jest ostatnio dosc depresyjny, zawsze tak jesien na mnie oddzialowywuje.

No ale koniec smutania! Wazne, co czulam w chwili gdy Oliwka byla ze mna, wazne to szczescie i radosc,ze moglysmy sobie spacerowac po Nowym Jorku, to bylo takie naturalne i cudowne..
Wiele razy patrzac na rzeczy znane nam z filmow mowilam "Kurcze Oliwcia, kto by pomyslal rok czy dwa lata temu,ze bedziemy sobie spacerowac po Nju Jorku"

Dzien pierwszy zaczelysmy od spaceru po Moscie Brooklinskim, wygladal dosc spektakularnie w moich oczach, byl dokladnie taki jak sobie wyobrazalam i to bylo fajne, bo z regluly sie zawodze, ale nie w tym przypadku.











Prosic kogos by zrobil nam zdjecie... z moim szczesciem konczy sie to wlasnie tak jak zdjecie powyzej ;)

z mostu Brooklinskiego poszlysmy na Wall Street, tam znalazlysmy budynek Trumpa (nie mialam pojecia,ze tam jest) i Tiffaniego a takze poszlysmy zrobic sobie zdjecie z byczkiem ;)



Ludzie robili sobie dosc oryginalne zdjecia tam.... ;)

Bedac juz tak bardzo na poludniu Manhattanu poszlysmy w miejsce gdzie odplywaja promy na wysepke, gdzie znajduje sie Statua Wolnosci, chyba najbardziej rozpoznawalny znak Nowego Jorku









Po zobaczeniu Statue of Liberty wybralysmy sie na Grand Central i tutaj sie akurat zawiodlam, moje oczekiwania przerosly to co zobaczylam, no ale moja wyobraznia jest dosc bujna wiec i tak sie zdarzyc moglo ;)


 Musialysmy sobie zrobic koniecznie zdjecie z zolta taksowka!

Bylysmy juz wtedy dosc blisko Times Square wiec poszlysmy i tam a takze zahaczylysmy o CARLO'S BAKERY! wiecie co to ?? ja od X lat ogladam show na TLC "Cake Boss" (pl "Slodki biznes") i marzylam o zjedzeniu slodkosci z wlasnie tej cukierni, udalo mi sie! Wybor byl na tyle duzy,ze chcialam zjesc wszystko ale ani moj brzuch ani portfel mi na to nie pozwolily wiec zjadlam najslynniejsze Canollis. PRZEPYSZNE! Dobrze,ze nie mam zadnego ich sklepu w Georgii, bo bym sie zrobila gruba dosc szybko ;)






Tego dnia wstapilysmy jeszcze do Swiata M&M'ow







Dzien nastepny spedzilysmy w New Jersey tak wlasciwie, pojechalysmy odwiedzic Oliwki znajoma i zrobimysly sobie dzien odpoczynku posrod tych wszystkich przygod i tego nam bylo trzeba ;)



Kolejny dzien zaczelysmy od pojscia na Rockefeller Center gdzie wyjechalysmy na Top of The Rock by podziwiac NYC z gory, a zaraz po tym poszlysmy do MoMA (Museum of Modern Art)
 i musze powiedziec z czystym sumieniem, ze ja to sie na sztuce nie znam ;) nie trafia to do mnie ale co zrobic. Oliwci sie podobalo a to najwazniejsze ;)
 Nie moglam sie zdecydowac,ktore zdjecie miasta najbardziej mi sie podobalo wiec wrzucam ich tyle... wbaczcie ;)
























Wieczorem wybralysmy sie na Broadway, cos czego nie mozna nie zobaczyc bedac w Nowym Jorku :)
Oliwia bardzo chciala obejrzec "Skrzypka na dachu" i na to tez poszlismy. Sama osobiscie nie mialam jakis mega preferencji odnosnie sztuki ale bardziej stawialabym na taniec patrzac na moja taneczna przeszlosc ale Skrzypek tez byl fajny








Jako prawdziwe "Nju jorkerki" przez 5 dni poruszalysmy sie metrem ;)

Jak to mowia wszystko, co dobre sie szybko konczy... Niestety ;( w ostatni dzien ja wracalam do Atlanty okolo 2pm a Oliwka leciala do Polski chwile po 4 wiec nadszedl czas rozstania.
Nie wyobrazalam sobie tego, nie chcialam sie zegnac, nie chcialam plakac... rano poszlysmy do Central Parku i z tamtad obie zlapalysmy taksowki na lotniska, sama wracalam z LGA a Oliwcia z JFK. Dobrze,ze wyszlo jak wyszlo, bo tylko wskoczylam do taksowki i odjechalam ale wlasnie bedac w taksowce zalalam sie lzami... Nie plakalam tak wylatujac z Polski... jeju jak mi bylo ciezko zostawic ja i wracac do domu... do mojego domu w Atlancie.
Przepelniona szczesciem odliczalam dni az w koncu do mnie Oliwia przyleci a to tak szybko minelo... zdecydowanie za szybko 










Wiecie co Wam jeszcze powiem?! Zolte taksowki nie sa w srodku zolte :(