czwartek, 15 września 2016

Boston, MASSACHUSETTS

Tak jak wspomnialam w poscie z Filadelfii moj wypad z przyjaciolka bedzie podzielony na 4 posty, Filadelfia to post nr 1, Boston jest postem drugim, zapraszam do czytania ;)

Do Bostonu dojechalysmy okolo godziny 5pm i od razu wybralysmy sie na jedzenie do Panera Bread, ktore Oliwcia pokochala, z reszta ja tez uwielbiam tam jesc :)


Z Panery ryszylysmy w strone oceanu, wiecie czemu? Oliwcia nigdy nie widziala oceanu!! Trzeba bylo to nadrobic jak najszybciej wiec mamy kilka zdjec, chociaz juz sie sciemnialo. Wiadomo, nie byl to otwarty ocean z plaza ale i tak bylo fajnie.
Nasz nocleg byl bardzo blisko Harvardu czyli oddalony od centrum Bostonu jakies 20 minut autem - wiazalo sie to z tym,ze dosc szybko tam pojechalysmy, bo juz o 8pm ;)






Dzien nastepny zaczelysmy od zwiedzania Harvardu! Chyba to bylo dla mnie najbardziej ekscytujace z calej wyprawy do Bostonu ;) ale jak mam byc szczera to wyobrazalam sobie cala uczelnie troche inaczej - to znaczy nie bylo zle ale mialam inne oczekiwania ;) Bylo duzo ludzi i juz na pierwszy rzut oka bylo widac kto jest studentem a kto przyjechal tylko w celach turystycznych ;)

 Oliwia mysli,ze sie nadaje do Harvardowskich szeregow ;)


O 2pm ruszylysmy juz w kolejne miejsce o czym napisze niedlugo! :)

4 komentarze:

  1. Przypuszczam, że ja też mam jakieś wyobażenia o tej uczelni, które pewnie różniłyby się od rzeczywistości :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jednak filmy kreuja nasze wyobrazenia, szkoda,ze czesto mylne ;)

      Usuń
  2. Mega *.* zazdroszczę Harvardu i pysznego jedzonka z Panera Bread!

    OdpowiedzUsuń