środa, 28 grudnia 2016

Swieta, swieta i po swietach!

Pamietajac zeszloroczne Swieta Bozego Narodzenia (tutaj)  nie czekalam tegoroczne, bo wiedzialam,ze nie beda takie same jak w Polsce lecz moje podejscie zmienilo sie, gdy rodzina Przemka zaprosila mnie na kolajce wigilijna i cale Swieta do siebie ;)
Nie macie pojecia jak bardzo mnie to ucieszylo, bo jednak mialam spedzic ten czas tak jak spedza sie go w Polsce, z wigilia i cala ta magicznoscia ;)
Szkoda tylko, ze tak szybko minelo te kilka dni i powrocila rzeczywistosc...
Pokaze Wam jak My obchodzilismy swieta w tym roku!

 czy ta choinka nie jest piekna?

 Przemkowi przygotowalam poza jego glownym prezentem dwa mniejsze, ale bardziej znaczace. Byly to w sumie drobnostki ale bardzo go ucieszyly i nie ukrywam sama sie cieszylam, ze wpadlam na taki pomysl ;)
 za to tak bylismy przygotowani dla reszty gosci wigilijnych! (lacznie bylo nas tylko 7 osob a gdy kazdy przywiozl swoja "czesc" prezentow to zastawilismy pol kuchni ;) )
 upieklam tez troche slodkosci ;)



 a taka mala choineczke przystroilismy tylko dla nas :)


niestety dzis wena mi nie dopisuje wiec mogliscie nacieszyc sie tylko zdjeciami ;)
obiecuje poprawe! takze "do nastepnego!" :)

piątek, 23 grudnia 2016

WESOLYCH SWIAT!

Chcialabym zyczyc Wam wszystkim zdrowych, pogodnych i wesolych swiat Bozego Narodzenia, samych pysznosci na wigilijnym stole i magicznych momentow.

Zycze Wam rowniez, by nikt nie zapomnial, ze swieta to nie tylko prezenty ale glownie to czas,ktory poswiecamy naszej rodzinie. Zycze Wam by wszystkie zyczenia wypowiedziane podczas lamania oplatka byly szczere i spelnily sie w najblizszej przyszlosci.

Tak jak w zeszlorocznym poscie z zyczeniami (tutaj)  mialam, moim zdaniem, dosc kultowe zdjecie tak i w tym roku zdjecie wywoluje usmiech na mojej twarzy :)

auto widziane na parkingu sklepu spozywczego

 Wesolych Swiat!!

Merry Christmas everyone!

piątek, 16 grudnia 2016

500 dni w USA! & Amerykanie kochaja Swieta! / 500 days in the USA! & Americans love Christmas!

 [For ENGLISH VERSION scroll down]


Minelo juz okrągłych  500 dni odkad postawilam swoje stopy w USA! Jakos tak jestem podekscytowana tym faktem ;)
Mialam w planach z tej okazji przygotowac specjalny post o np amerykanskich ciekawostkach lecz ten dzien wypadal krotko przed swietami to pomyslalam,ze pokaze Wam jak bardzo Amerykanie lubia Swieta. Nie sa to Swieta takie jak w Polsce - tradycyjne, z karpiem posrod jedenastu innych potraw i lamanym oplatkiem lecz jest to czas na szalone zakupy, miliony swiecacych sie lampek na kazdym kroku a takze czas gdzie w kazdej galerii handlowej zobaczysz Swietego Mikolaja.
Ludzie ozdabiaja swoje domy, ubieraja choinki, a pracownicy poczty i kurierzy jezdza jak szaleni z przesylkami po to,by wszystkie prezenty swiateczne dotarly na czas. Od poczatku grudnia poczta jest dowozona dwa a czasem trzy razy dziennie na moje osiedle a ja tylko wnosze kartony do domu :)
Ale nie o poczcie mowa, zatrzymajmy sie przy swiatelkach, bo to o nich dzis chcialam do Was napisac ;)

Nie wiem czy to wyscigi czy po prostu ludzie az tak szaleja na tym punkcie ale naprawde czesto zdarza sie,ze doslownie cala posiadlosc jest ozdobiona - poczawszy od plotu,podjazdu poprzez wszystkie drzewa i dom az to wolno stojacych reniferow z saniami czy dmuchanych kilkumetrowych Swietych Mikolajow. W wiekszych miastach powstaja tazke takie swiateczne miasteczka albo sa swiateczne pokazy swiatel, co uwazam,za bardzo fajny pomysl i osobiscie odwiedzilam jedno takie miejsce.

 Przypadkowe domy, jeden z mojego osiedla,drugi z sasiadujacego.


 Swiateczne miasteczko, ktore odwiedzilam - Marietta











Na koniec pokaze Wam jeszcze dom znajomego mojego hosta, facet ozdabia doslownie caly dom i caly pokaz swiatel wspolgra z muzyka,ktora slyszysz, gdy ustawisz swoje samochodowe radio na konkretne fale. Ludzie parkuja na ulicy czasem na kilkadziesiat minut i siedzac w cieplym samochodzie sluchajac muzyki i patrzac jaka magie skonstruowal ten czlowiek!
Zapraszam na filmik:




____________________________________________________


It's been already 500 days since I came to the USA! I think this is very exciting ;)
I wanted to share one special post to celebrate this occasion like some interesting facts about America but the day take place shortly before holiday so I'm gonna show you how much Americans love Christmas! This time in a year is not like December in Poland, people here decorate their houses like crazy, some cities create "Christmas towns" or special "Christmas lights shows". Every mall has place for Santa Claus and his team, people goes crazy with shopping, mails come to the house twice a day because all the gifts have to be delivered  before 25th of December.
Today I'm gonna show you some pictures from one of the Christmas towns I've visited and also two random houses in my neighborhood. At the end you can watch a video - the guy who put on his house all the lights is a friend of my host dad. The lights are connected to the music you can find at 101.1 FM in your car in front of his house. Honestly people were just sitting in their cars for many minutes and enjoying such an amazing view.
 till next time!

wtorek, 6 grudnia 2016

16 miesiecy! / 16months!

 [For ENGLISH VERSION scroll down]



Ah, 16 miesiecy juz za mna, zdecydowanie za szybko uplywa czas, dalej nie moge uwierzyc,ze juz tak dlugo "au pairkuje" 

Listopad juz za nami a teraz przyszedl czas na bozonarodzeniowe przygotowania, z jednej strony bardzo sie ciesze ale z drugiej wiem,ze bede znowu plakala ogladajac przez Skype jak moja rodzina je kolacje wigilijna.. Ale nie ma sie, co smucic, najpierw nacieszmy sie nadchodzacymi swietami, o ktorych bedzie na pewno post, choc nawet mam w planach napisac dwa!! :)

Co sie dzialo ostatnio? 

Przyszlo zimno i deszcze (tu drugie jest w sumie zbawieniem, bo mielismy od dluzszego czasu fire ban czyli zagrozenie pozarowe ze wzgledu na brak deszczu) no ale zdazylismy jeszcze zlapac ostatnie cieple podmuchy wiatru ;)

Jesse z reguly bawiac sie na zewnatrz biegnie do domu bo chce "nana" (czyt. banana) no ale ostatnio wrecz krzyczal, bo chcial POMIDORA :) no i zjadl jak jablko,czego dowod macie ponizej ;)



 jak ja uwielbiam gdy on sie usmiecha do zdjec ;)




 a tutaj kladl lalke spac ;)

 Ava juz jest taaaka duza!



Ostatnio rodzice PK zaprosili nas na obiad, jejuuu ale sie najadlam polskich pysznosci i jeszcze dostalam do domu domowej roboty kielbase i salatke jarzynowa! Niebo w gebie :) 
po obiedzie pojechalismy na film "arrival" ale nie polecam, zaden z naszej szostki nie wypowiedzial sie o nim pozytywnie (choc w internecie recenzje sa swietne) ;)

Ostatnio tez prawie co weekend mamy czyjes urodziny wiec sie troche najezdzilismy ;)




do nastepnego!


__________________________________________

Aww, I'm already done with 16 months of au pairing, I can't believe!
November is over and now it's time for Christmas! On the one hand I am so happy but on the other one I know I will cry watching by Skype my family eating Christmas Eve dinner. 
Well, let's stop talking about being sad, better enjoy coming Holidays.
For sure I will share one or maybe two Xmas posts!
What happened last month?
Cold weather and some rain came to us (the rain is actually a blessing for Georgia because we had a fire ban) but before we caught last warm days!
Usually, when Jesse plays outside he runs to the house for a "nana" (that's mean banana) but one day he was screaming because he wanted a TOMATOE! And he ate it like you eat an apple! Look at the pic :)
I love my host kid! They are already sooo big!
Lately PK's parents invited us for dinner, goshhhh I ate so much of polish goodies! Also they gave me some salad and polish sausage made by PK's dad home. Delicious! 
After the dinner we went to a movie theatre to see the movie "Arrival". Well, nobody likes is despite amazing reviews in the Internet.

till next time!

poniedziałek, 28 listopada 2016

Thanksgiving & black friday

[For ENGLISH VERSION scroll down]



Siedze i patrze sie w komputer juz od kilkunastu minut, nie wiem, co napisac, nie wiem jak zaczac. Moj brak weny zrzuce na chorobe,ktora mnie dopadla zaraz po Avie i Jesse.

Nie do konca chce sie pisac,gdy bol glowy nie daje za wygrana a z nosa leci jak z wodospadu ale nie pisalam nic juz 12 dni wiec pora na kolejny post ;)

Dzis bedzie o czwartkowym swiecie Dziekczynienia i piatkowym szale zakupowym. 
Zeszloroczny post na temat Thanksgiving i BlackFriday znajdziecie tutaj

Jak to wytlumaczylam rok temu Thanksgiving wypada w czwarty czwartek listopada. To dzien,gdy wszyscy pieka indyka, zapraszaja rodziny, spedzaja razem czas, sa sobie wdzieczni.
Chociaz nie wszyscy maja tego indyka na stole - tak, my nie mielismy, bo nie jest to ulubione mieso mojej HF. W tym roku na stole krolowala kaczka a zaraz obok niej "polish kielbasa".

Nasz dziekczynny obiad stal pod znakiem zapytania, bo dziadek dzieci byl w szpitalu i do samego konca nie bylo wiadomo czy zostanie on wypuszczony, na szczescie mogl sie pojawic u nas w domu na czas. Pojawil sie tez PK, ktorego zaprosili moi hosci,co bylo baaardzo mile z ich strony. 

Obiad jak to obiad, zjesz bardzo duzo, potem oczy chca jeszcze wiecej ale cialo juz odmawia ;)
Po obiedzie moja HM musiala jechac do pracy na nocna zmiane a ja z PK zabralismy Ave na zakupy. Ludzi to nie szlo zliczyc, sklepy byly pelne i wiecie co?, w zeszlym roku black friday zrobil na mnie wraznie (inne niz sobie wyobrazalam, ale zrobil) za to w tym roku widzac ulotki "black friday sale starts on Thursday 3pm" stwierdzilam,ze to troche glupie, bo zamiast siadac przy wspolnym obiedzie ludzie koczuja pod sklepami by dorwac tanszy telewizor czy zabawke. Dlaczego jak sama nazwa mowi "black friday" odbywa sie juz w czwartek? Wlasciwie to caly tydzien sa juz wyprzedaze. Wielkie przeceny znajdziesz nie tylko w sklepach ale i online wiec jaki jest sens w rezygnowaniu z tego obiadu, ktory powinno sie zjesc z najblizszymi na rzecz zakupow?

Obiecalam juz jakis czas wczesniej,ze zabiore tam Ave wiec wieczorem, gdy bylo juz po calych uroczystosciach w domu pojechalismy na zakupy, tylko,ze nawet nic nie kupilismy. Bylismy az w trzech sklepach i zrezygnowani pojechalismy do Starbucksa, z ktorego ruszylismy prosto do domu.
Za to dzien pozniej, w piatek, pojechalam jeszcze raz z HM i dzieciakami, spedzilismy wtedy troszke wiecej czasu, bo jakies tam drobiazgi sie znalazly,ktore kazda z nas kupila.

Wiecie,ze nie mam zadnego zdjecia z Thanksgiving? Ale za to pokaze Wam moje dzieciaczki w jesiennej odslonie ;)







______________________________________________________

I have been sitting on the front of my computer since several minutes. I don't feel like I'm gonna write something because I am sick but I shared my last post 12 days ago and now it's time for a new one. Today's post will describe Thanksgiving and BlackFriday. Thanksgiving places on 4th Thursday every November. The day when everyone cooks a turkey, spends time with family and is thankful. Actually not everyone has a turkey - this year my host family prepared a duck and some polish kielbasa for dinner. This year children's grandfather and PK joined us.
After the dinner my HM had to work night shift but me, PK and Ava went shopping. We went to three stores and they were full of people. Last year Black Friday had on me the impression but this year I had a feeling that this is stupid, because I saw a few catalogs say "Black Friday sale starts on Thursday 3pm". Why the stores open that early and keep people away from their families? Thursday should be time to spend with families eating amazing Thanksgiving dinner. All the sales are available all week long!! Not only at the store but online as well. So what is the point to resign your dinner and go shopping?
I promised Ava I will take her but I did not buy anything besides frappuccinos for all of us from Starbucks. The next day I went shopping again, that time with my HM and kids, we only bought some simple stuff.
I don't have any pics taken this year for the holiday but I'm gonna show you my Host Kids and the fall!

wtorek, 15 listopada 2016

Urodzinowe szalenstwo! / birthday craziness!

[For ENGLISH VERSION scroll down]


Listopad jest miesiacem, gdy wszyscy narzekaja jak to nie jest zimno, szaro czy deszczowo. Zawsze bylo mi przykro w takich momentach,bo przeciez to wlasnie w listopadzie mam urodziny!
Dlaczego tytul mowi,ze szalenstwo? 
Mianowicie Jesse, ja i moja HostMama mamy urodziny w listopadzie i to odpowiednio szostego, dziewiatego i trzynastego.

Nasz maluszek ma juz 2 lata!



Moje urodziny wypadały w środę wiec świętowac mieliśmy na sobote, ale z pewnych przyczyn moje małe "party" dla rodziny i znajomych przełożyłam na bliżej nie określony termin  :) za to pokaze Wam jak mi HM popisała auto! Musiałam tak jeździć przez kilka dni!







To czekalo na mnie z samego rana na korytarzu przed moimi drzwiami!  



Tego dnia wybrałam się z Ava do kina na "Storks" - bozeee ale słodki film :)

A to dostałam od PK, poza Kindle
 który sobie zazyczylam dal mi te piękne kwiaty i tort ♡


Mojej HostMamie kupiłam książkę kucharska z polska kuchnia, kiedyś wspominala,ze fajnie by było to miec, bo kiedyś wyjadę i nie będzie miał kto gotować im po polsku, wiec mój prezent był jak najbardziej trafiony ;)



_________________________

November is the month when everyone complains about bad weather, rain and cold. Every time I hear it I'm sad because this is my birthday month.
Why the title says "craziness"?
Because in November Jesse, me and my HostMom celebrate birthdays. The 6th, the 9th and the 13th.
Jesse is already 2yo!
My birthday was on Wednesday and we decided to celebrate it on Saturday but unfortunately something happened and I had to postpone my party.
I wanna show you what my HM put on my car on the 9th, I had to drive the car like this for two days!
The banners were on the hallway on the front of my room door :)
That day I went also to the movies with Ava, we saw "Storks" - so cute!
PK gave me a Kindle, flowers and cake I wasn't expecting ♡
For my HM's bday I bought a cook book with polish recipes because one day she mentioned about having one like this. She was so happy!