Chyba kazdy z nas slyszal badz widzial na amerykanskich filmach dziewczynki - skautki sprzedajace ciasteczka. Sama z filmow kojarze kilkuosobowe grupki dziewczynek najczesciej w dwoch warkoczach i szarfa pelna odznak przewieszona przez ramie z torbami wypelnionymi kartonikami z ciastkami, chodzacych od domu do domu oferujac ich sprzedaz . Zawsze zastanawialam sie dlaczego jest to takie wielkie "cos" bo przeciez to tylko ciasteczka. Mylilam sie, bo owe ciasteczka sa dostepne kazdego roku TYLKO w lutym, od 3 lat mozna je zamowic rowniez online ale najczesciej kupno wyglada tak,ze sklada sie zamowienie u skautow odpowiednio wczesnie i czeka sie az do lutego gdy ciasteczka beda dostepne. Zdarza sie tez spotkac skautki ze stolikiem przy wejsciu do marketu spozywczego badz galerii handlowej lecz ja widzialam taki stolik tylko raz.
W tym roku Ciastka obchodza 100 rocznice i by to uczcic specjalnie stworzone zostaly ciasteczka typu s'mores (s'more jest to pianka marshmallow roztopiona nad ogniem polozona na kawalek czekolady pomiedzy dwoma herbatnikami), wiec od tego roku jest dostepne juz 12 rodzajow ciastek (z czego 3 rodzaje sa weganskie!)
Nie jadlam (jeszcze ;) ) wszystkich ciasteczek, ale te,ktore dane mi bylo sprobowac sa PRZEPYSZNE, nie da sie poprzestac na jednym ;) koszt takich ciasteczek to $4 za kartonik (najnowsze, s'mores kosztuja $6 od kartonika) lecz sa one warte swej ceny. Bedac juz przy pieniadzach na oficjalnej stronie Girl Scout przeczytalam, ze zarobione pieniadze pozwalaja dziewczynkom wyjezdzac na obozy i zdobywac nowe doswiadczenia.
Ponizsze zdjecia pobralam z google images, przedstawiaja one jak wygladaja zapakowane ciastka! Az sie zrobilam glodna!
post troche inny niz zazwyczaj ale mam nadzieje,ze sie spodobal ;)
do nastepnego!
do nastepnego!













