sobota, 7 maja 2016

9 miesięcy !

Holly cow! Kiedy to zlecialo?!
Te słowa to już chyba tradycja w moich postach - no ale nie da się ukryć,  czas biegnie nieubłaganie, czym jesteśmy starsi tym szybciej on biegnie. Stety czy niestety?
Zdecydowanie "niestety" bo z każdą sekundą ucieka coś, co już nigdy nie wroci.

Ostatnio dużo myślę. O wszystkim. Snuje niekończące się wywody prowadzące do niczego. Dobrze mi z tym. Dużo wspominam, mysle tez o przyszłości. Bedac przy temacie przyszlosci - tak dostałam juz dość dawno dokumenty decydujące o przedłużeniu mojego au pair programu.

Czy przedłużam?
Nie powiem. Dowiecie się gdy wrzucę post podsumowujący mój roczny pobyt w Stanach.
Dlaczego tak?
Nie wiem. Po prostu o wyjezdzie nie mowilam prawie nikomu. Wiedziało najbliższe grono przyjaciół i kilka najbliższych członków rodziny,  reszta rodziny dowiedziała się gdy byłam już zmatchowana z moja host rodziną, znalam date wylotu i przygotowałam się do spotkania w ambasadzie, inni znajomi dowiedzieli się gdzieś tam z Facebooka.

Pisząc ten post mam dwa cytaty w myslach. Jeden to fragment wiersza Wisławy Szymborskiej pt "Nic dwa razy"
Żaden dzień się nie powtórzy, 
nie ma dwóch podobnych nocy, 
dwóch tych samych pocałunków, 
dwóch jednakich spojrzeń w oczy. 

Kocham ten fragment od czasów, gdy chodziłam do gimnazjum. Ile w nim prawdy, czyż nie mam racji?

Drugi cytat, o którym wspomniałam to zapewne bardzo wam znany cytat z filmu "Trzy metry nad niebem"

Wtedy zaczynasz rozumieć, że nic nie dzieje się dwa razy. 
Już nigdy nie poczujesz się tak samo, nigdy nie wzniesiesz się trzy metry nad niebo.


Sytuacja w której był powyższy cytat wypowiedziany raczej mało ma się do bycia au pair jednak ja go porównuje do tego, ponieważ widzę tam wiele powiązań,  np pamiętacie ekscytacje i zarazem strach wsiadajac w samolot do Nowego Jorku? - drugiego takiego uczucia nie zaznasz, nawet jak po latach przyjedziesz do Stanów odwiedzić znajomych, zwiedzać bądź być ponownie au pair.  Nie będzie to to samo, bo przygoda która tutaj przyjechalismy przeżyć jest jedyna, niepowtarzalna i wyjatkowa.

______________________________

Co działo się ostatnio?

Odwiedziłam Washington DC

Byłam na imprezie urodzinowej, po której złapałam pane przez metalowy kawałek, który wbił się w oponę.

Spędziłam dużo czasu z Eliza, Ewelina i Agnieszka. Tak bardzo cieszę sie,ze je tutaj mam ♡
Docenilam podwójnie ile robią dla mnie przyjaciele z Polski ♡
Nie wiem czy dałabym rade bez rozmow/skype/spotkan itd z powyższymi trzema osobami a także z moja Oliwcia & Ingrid, Pawłem, Kamilem czy Maciejem. To te osoby mnie wspierają codziennie, za co im dziękuję ♡
Dobrze jest mieć poczucie, że komuś na nas zależy.

Razem z Hostem i dzieciakami byliśmy na paradzie & festiwalu  w Atlancie, bardzo mi się podobalo pomimo upału jaki był tego dnia. Zdjęć niestety nie mam.

5 maja jest meksykańskie swieto "Cinco de Mayo", tego dnia byliśmy na meksykańskich taco i marghericie cały wieczór :)

z Aga i baby April spedzilam sobie popoludnie w mall i kurcze tak mi fajnie bylo , tak jej dzidzi zazdroszcze :)


Jesse namalował swój pierwszy obrazek farbami 




Wspomniane party

Kochana Małpa! Czy my się musiałysmy spotkać na drogim końcu świata?

Eliza w pewnym sensie poinformowała czy zostaje czy nie ;)

Taka mapa Stanów by mi się podobała :)

Mówiłam Wam,ze kocham Menchie's? Zrobiłam zdjęcie by zobrazować jak to wyglada. Pierwsze nakłada się samemu lody (konkretnie frozen yogurt) ile się chce i jaki smak się chce, potem jest miejsce, gdzie nakłada sie posypki, dalej idziesz do owoców i ostatnim przystankiem są polewy. Po calym procesie idziesz do kasy, gdzie ważą nam masz mix i tam płacimy ;)



Snap Oliwci ♡

W majówkę było mi trochę smutno, wiadomo jak w Polsce spedza się te 3 dni, grill obowiazkowy, dużo znajomych, może jakiś koncert / wypad nad morze. Tutaj spędziłam te dni pracując i oglądając milion zdjęć z Facebooka i podziwiajac gdzie byli moi znajomi ;(
No i na sam koniec zdjęcie z zeszłorocznej majowki, na zdjeciu najwytrwalsi!


Maturzysci, jak Wam poszlo? Pamiętam stres sprzed roku, gdy to ja czekałam w białej koszuli przed sala egzaminacyjną.
Do następnego!

piątek, 22 kwietnia 2016

post #50 ! Co daje nam bycie au pair?

Program au pair - jak wszystko inne ma swoje plusy i minusy. Przygotowalam swoja wlasna liste jak to wyglada z mojego punku widzenia. Czego bedzie wiecej ? przekonajmy sie :)


PLUSY :
+  szansa na poprawe angielskiego
+  mozliwosc mieszkania i zwiedzania jednego z najbardzej niesamowitych krajow
+  mozliwosc przezycia przygody zycia
+  szansa na nawiazanie miedzynarodowych przyjazni
+  szansa za przelamanie siebie i swoich slabosci
+  czas na dorosniecie i przekonanie sie czego w zyciu chcemy
+  okazja do nauczenia sie wielu przydatnych rzeczy
+  szansa na niesamowite wspomnienia
+  czas, ktory zrobi mam selekcje w zyciu pod wzgledem wszystkiego (naszych oczekiwan, przyjaciol/znajomych itd)
+  mozliwosc zobaczenia jak wygladaja wszystkie swieta w innym kraju (nie tylko te NIE obchodzone w Polsce)
+  mozliwosc zdobycia wspanialego doswiadczenia
+  mozliwosc poznania nowej kultury, tradycji i zwyczajow
+  mozliwosc poznania nowych smakow
+  stosunkowo niski koszt programu porownujac z kosztami biletow
+  mozliwosc przedluzenia o 6,9 badz 12 miesiecy
+  brak ram czasowych podczas aplikowania ( mowie o tym, ze nie mamy narzucone jak szybko musimy oddac dokumenty, znalezc rodzine itd, jedyne co nas ogranicza to wiek , 18-27 lat)
+  mozesz zrobic cos o czym w zyciu nie myslales,ze Ci sie uda (moj wlasny przyklad - pocalowalam delfina czy trzymalam aligatorka na recach)
+  nie musisz martwic sie o to, czy wystarczy Tobie na rachunki, bo za nie nawet nie placisz - zycie tutaj masz "w pakiecie"
+  mozliwosc pojscia do prawdziwego amerykanskiego college
+  stajemy sie bardziej odpowiedzialni, bo przeciez mamy dzieci pod opieka!


NO I MINUSY :
-  bariera jezykowa na poczatku (nie zawsze wystepujaca)
-  mozliwosc trafienia "zlej" rodziny
-  homesick
-  narazenie sie na nerwowe sytuacje z powodu ktoregokolwiek czlonka rodziny goszczacej
-  jestesmy zalezne od rodziny u ktorej mieszkamy
-  mieszkasz w miejscu pracy
-  nie zawsze posiadamy wolnosc roznych aspektach (np posiadanie curfew)
-  musimy czuc sie pewni za kierownica auta, bo tutaj bez auta jak bez reki
-  roznica czasowa z Polska (gdy np jestes po pracy, chcesz zadzwonic do mamy, taty czy przyjaciolki u nich moze byc juz srodek nocy)
-  jestesmy zobowiazane informowac rodzine goszczaca o prawie wszystkim co zamierzamy robic/ musimy ich tez pytac o wiele rzeczy
-  osoby ponizej 21 roku zycia beda w USA nadal osobami niepelnoletnimi pod niektórymi względami np wiaze sie to z brakiem mozliwosci spozywania alkoholu czy wynajmu auta z wypożyczalni
-  musimy byc w miare elastyczne, bo w kazdej chwili host rodzina moze zapytaj o przysluge np opieke nad dziecmi godzine dluzej, badz podczas Twojego dnia off
-  praca z dziecmi jest ciezka i meczaca

Mysle, ze wnioski wyciagniecie sami :)

Buziaki, Jagoda :)

środa, 13 kwietnia 2016

Washington DC !

Dzisiejsza notka będzie baaardzo obszerna, pełna zdjęć,  ciekawostek i wskazowek :) milo mi będzie jak doczytasz do końca ;)



Wspomniałam w ostatnim poście , że moja rodzinka jest w DisneyWorldzie a ja czekałam sobie grzecznie na samolot, którym leciałam do stolicy!!


Szczerze mówiąc dawno nie byłam az tak podekscytowana z powodu jakiegoś wyjazdu :) zaplanowane miałam wszystko lecz największą przyjemnością była możliwość spotkania cudownych dziewczyn :*

Przylecialam, konkretnie do Virginii w środę,  stamtąd dostałam się busem do centrum, gdzie czekała na mnie Ewelina, troszkę pospacerowalysmy, ale,że było już późno pojechalysmy do niej, gdzie zostawałam na noc. Mialam się wyspać bo kolejny dzień zapowiadal sie pełen wrażeń, lecz rozmów nie było końca i wyszło tak,ze spać poszlyśmy o 2am a o 6.40 pobudka!
 
W czwartek pogoda nie bardzo chciała mi dopisac, bo padalo, wręcz była ulewa. Idąc na metro zatrzymywałam się w przydrożnych przystankach autobusowych, bo silny wiatr nie pozwalal mi stawiac swobodnych krokow.
Przyzwyczajona do pogody w Georgii byłam zszokowana tamtejszym chłodem, deszczem i wiatrem :)

Ubrania przemoczone, ja zmarznieta wiec zaczynamy zwiedzanie. Pierwszym punktem na czwartkowej liście było muzeum, o ile tak to mogę nazwac, gdzie produkuje się pieniądze, coś a'la fabryka pieniedzy. Dokładna nazwa to "Bureau of engraving and printing". Myslalam,ze wejdę tam od razu, lecz niestety dostałam tylko bilet, umożliwiający mi wejście na konkretne godzinę.  Tak więc o 3.45pm musiałam tam wrócić. Zatem cofnelam sie do Muzeum Historii Naturalnej (Smithsonian National Museum of Natural History) obok którego było Muzeum Historii Ameryki (Smithsonian National Museum of American History). Nie potrafie nawet określić ile ludzi było w tych dwóch miejscach - baaaaardzo duzo. Po małym zwiedzaniu poszłam zjesc lunch by po nim dotrzeć na wspomniana 3.45pm do fabryki pieniedzy, gdzie bardzo mi się podobalo, pokazany był proces powstawania banknotów od samego początku do samego konca, wraz z momentem pakowania. Jedno z pomieszczeń było przeznaczone dla maszyn rozcinajacych wcześniej wydrukowane banknoty na dużo formatowych kartkach specjalnego papieru , kartki były ułożone w takich blokach jedna na drugiej , jeden blok to $6.400.000 (!!!!!) a blokow naliczylam 18 (!!). Na sam koniec poszlam jeszcze do Muzeum Lotnictwa (Smithsonian National Air and Space Museum).



 




O 6pm dolaczyla do mnie Ewelina i troche nazwiedzalysmy ;)
Washington Monument

National World War II Memorial



Lincoln Memorial








miny ludzi gdy skakalam bezcenne ;)





W piatek zmienilam troszke plany, nie zwiedzialam sama, poczekalam na Eweline, ktora prace konczyla o 12, tak wiec ogarnelysmy sie i pojechalysmy do Arlington na cmentarz narodowy. Kojarzycie pewnie z filmow takie same biale nagrobki na rozciagajacej sie zielonej trawie, wyglada to zjawiskowo!


Nagrobek J. Kennedy'ego

Zmiana warty przy Grobie Nieznanego Zolnierza



Z cmentarza musialam jechac do Baltimore gdzie dolatywala do mnie Eliza, ale byl to juz wieczor wiec nic innego sie nie dzialo ;)

W sobote od rana jechalysmy znowu do DC, gdzie ja pojechalam po Eweline (+zostawic Elizy walizke) podczas gdy Eliza zwiedzala muzeum ;) o 12 szlysmy do Kapitolu na zwiedzanie z przewodnikiem. Miejsce samo w sobie super, gdyby nie fakt, ze jest w remoncie i ogladalysmy tylko rusztowanie i sciany przykryte nieprzeswitujacymi foliami -.- No ale plakac nie bedziemy - zwiedzanie Kapitolu bedzie powodem dla ktorego bede musiala wrocic do DC!
Sam srodek Kapitolu

Z Ewelina :*

a taaa jak sie przytula :)

Wiatr jak widac bardzo dopisywal


 Pojechalysmy nastepnie do Union Station gdzie spotkalysmy sie z Zaklina, zjadlysmy i w droge! Jako pierwszy kierunek obralysmy Bialy Dom, po drodze dojechala do nas jeszcze Agnieszka. Pozniej Washington Monument, nastepnie dotarlysmy do National World War II Memorial, potem Reflecting Pool i Lincoln Monument, na koniec Vietnam Veterans Memorial

w tle zobaczycie Bialy Dom





od lewej : Eliza , Ewelina , ja , Agnieszka i Zaklina

Vietnam Veterans Memorial



 Na sam koniec przed rozjechaniem sie wszystkich poszlysmy do Starbucks'a , ogrzac sie i pogadac przy kawie :)

Niedziela to dzien dla mnie i dla Elizy wczesnie rozpoczety, bo musialysmy jechac do Baltimore, skad mialysmy lot do Atlanty, ale po drodze spotkalysmy sie z jej kolezanka z Polski - Ania ;)


ale zmeczenie u nas widac na twarzach ;)


ciekawostki
#1 wszystkie muzea, które odwiedziłam były darmowe
#2 posiadanie papieru, na którym nadrukowywane sa nominały bank tonów jest nielegalne
#3 w fabryce pieniedzy nie mozna robic zdjec / nagrywac
#4 by zwiedzic Kapitol trzeba zrobic rezerwacje 3tyg przed !
#5 raczej niemozliwe jest znalezienie baru typu fastfood w centrum :)
#6 Washington Monumet ma 169 metrow wysokosci i jest nadal najwyzszym kamiennym pomnikiem  na swiecie

Moze to bedzie tylko rada dla przyszlych au pairs moze nie. Jezeli lubisz zwiedzac tak jak ja polecam zainwestowac w przewodnik po USA wydawnictwa Pacal (reklamujace biuro ITAKA), znajdziesz tam wszystko, co potrzebne, co moze Cie zainteresowac, wskazowki, ciekawostki i zdjecia

ZAPRASZAM WAS NA VIDEOBLOGA ELIZY Z NASZEGO WYPADU DO AMERYKANSKIEJ STOLICY !