czwartek, 10 września 2015

Ellijay & Toccoa & Blue Ridge, GEORGIA

Z okazji Labor Day czyli dnia pracy,który oczywiście jest dniem wolnym od pracy oraz,że wypadał w poniedziałek ja i moja HostRodzina wyskoczyliśmy na przedłużony weekend do Ellijay gdzie znajduje się ich domek. Jest to urokliwe miejsce położone w górach, lecz niestety nie tak pięknych jak nasze polskie ♡
Brak moich ukochanych polskich gór rekompensował mi domek hostów, w pierwszej kolejności należący do pradziadków moich dzieci. Był przepiękny! Mimo,że w bardzo starym stylu to mial to coś, ten klimat. Mogłabym tam siedzieć cały czas w bujanym fotelu z kubkiem kawy bądź herbaty czytając przykładowo Stephena Kinga bądź Kasię Michalak, której książki bardzo lubie i polecam ;)
'Widok' z bujanego fotelu na
którym spędziłam ogrom czasu :)

Kominek na chłodniejsze dni, niestety takie nas nie spotkały,  a szkoda, bo ogień to jedna z dwóch rzeczy na które mogłabym patrzeć cały czas, drugą tą rzeczą jest płynąca woda (najlepsze miejsce? Bulwar Filadelfijski w Toruniu i Wisła - cudo!)

Moja sypialnia tam.

Dość o domku ;)

Rzeczą, którą głównie zaplanowaliśmy na ten weekend był tubing w Toccoa, czyli spływ na rzece na wielkim kole, trwało to ok 2,5h, coś niesamowitego, lecz bywały niebezpieczne momenty, gdy np nurt rzeki prowadził nas akurat na kamienie a do ratowania się masz tylko własne ręce kontra siła wody :) na szczęście ofiar brak!
Wyglądało to mniej więcej tak : 
Więcej zdjęć :


Ostatnie zdjęcie w ulubionych okularach [*] wpadły mi do wody jakoś w pierwszej minucie gdy ruszyliśmy na spływ...

Postój na kamieniu na zrobienie zdjęć obowiązkowy! :)


Po całych wariacjach pojechaliśmy na lunch, gdzie czekała na nas HM i Jesse
W restauracji czekaliśmy 45 minut na nasze zamówienie a ja już od początku umierałam z głodu :/ ale opłacało się :),było pyszne


♡♡♡


Następnego dnia pojechaliśmy do Blue Ridge gdzie spędziliśmy prawie cały dzien, a wieczorem na odprężenie plywalismy w basenie :)



Tak właściwie to pierwszy raz w życiu widziałam renifery, i to w takich ilościach ze wow! Po 3,4 na raz. Co śmieszniejsze w ogóle się nie bały ;)

Weekend zaliczam jak najbardziej do udanych! Buziaki dla was :*

10 komentarzy:

  1. Jeju jak fajnie.masz ^^ i ciekawie! Trafilas na naprawde perfect match! Gratulujr kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda. To najlepsza rodzina pod słońcem <3

      Usuń
  2. Czytając tego i poprzedniego posta widać, że dobrze trafiłaś. Na prawdziwy Perfect Match (pomimo ogromu pracy). Domek wygląda cudownie! Taka typowa chatka w górach (przynajmniej od środka). Idealna na relaks :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzieciaki masz najlepsze! wiedziałam , że dobrze trafisz :) Pozdrawiam i Trzymam kciuki za ten nowy weekend :) Powodzenia :*

    P.S czekam na post :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie byłam w Blue Ridge, ale słyszałam, że całkiem fajnie tam :) Fajnie, że Ci się układa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajnie! Polecam się wybrać w wolnej chwili :)

      Usuń
  5. Przed chwila pisalam komentarz pod ostatnim postem taki sam hahhaha ze masz swietna rodzine taka jaka ja w Hiszpanii :D a domek jest przeuroczy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są naprawdę swietni, czujemy się jakbyśmy od zawsze ze sobą mieszkali :)

      Usuń